Branża stalowa się broni
Z obserwacji rynku wierzytelności wynika, że zmienia się polityka sprzedaży w przemyśle ciężkim. Spada wiarygodność płatnicza niektórych odbiorców. Część stosuje zabezpieczenia wykonania zobowiązania wekslem. Wyraźnie widać to w branży stalowej. Producenci i dystrybutorzy odnotowali sporą liczbę nie ściągniętych należności z listopada oraz grudnia 1999 roku. Wynika to z tego, że cała energia windykatorów skupiła się na ratowaniu bilansu, nie zastosowano natomiast mechanizmu obronnego przed powstawaniem nowych należności. Inaczej jest z odbiorcami, którzy wykorzystywali nieuwagę producentów. Kredyt kupiecki, który polega na opóźnianiu terminu zapłaty za towar, stał się prostym sposobem na pozyskanie środków pieniężnych, które dotychczas pozyskiwano w formie kredytu bankowego.
FACHOWCY twierdzą, że nadchodzi dobry rok dla producentów stali i wyrobów metalowych. Szacowany wzrost sprzedaży ma pokryć straty z lat ubiegłych. Obecnie sytuacja w branży nie jest stabilna. Inwestorzy są przygotowani na drugą, po latach 93-95, falę postępowań układowych z wierzycielami.
Niektóre podmioty od dawna bronią się przed upadłością. Istnieją jednak nowe kierunki rozwoju branży stalowej. Wzrastają obroty na kierunkach sprzedaży, które dotychczas cieszyły się umiarkowanym zainteresowaniem. Przemysł stalowy wyraźnie broni się przed dotychczasowymi odbiorcami w postaci niektórych kopalń i zaplecza górnictwa. Mają one spore problemy ze spływem należności.
INNY problem stanowią rozliczenia między hutami. Zadłużenie mniejszych hut wobec stalowych potentatów sięga niekiedy kilkunastu milionów złotych. Fachowcy z branży stalowej zgodnie twierdzą, że są to zobowiązania, które z racji wielkości nie zostaną spłacone gotówką. Od dawna mówi się o planach grupowania i wprowadzania uzależnienia kapitałowego w branży.