Branża usprawnia przepływ informacji...

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2000-12-21 00:00

Branża usprawnia przepływ informacji...

Jednym z podstawowych problemów utrudniających pracę małych i średnich firm transportowych jest ograniczony dostęp do informacji. Przedstawiciele Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych zapewniają, że pomogą małym i średnim przedsiębiorcom w dotarciu do istotnych wiadomości.

W połowie grudnia 2000 r. odbyło się III Forum Przewoźników Regionu Tomaszowa Mazowieckigo. Rozmowy zorganizowane przez fundację Tomaszowski Inkubator Przedsiębiorczości dotyczyły problemów utrudniających rozwój małym i średnim firmom przewozowym. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele: firm przewozowych, Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, agencji celnych, ubezpieczycieli, firm leasingowych, banków i producentów. Debatę zdominował problem szybkiego przepływu informacji w środowisku małych i średnich przewoźników.

Problemy z dotarciem

Zdaniem Grzegorza Komorowskiego, prezesa firmy Roko Trans mali i średni przewoźnicy mają poważnie utrudniony dostęp do istotnych informacji.

— Chodzi mi o takie wiadomości, których źródłem są ministerstwa czy inne instytucje państwowe, np. o zmianach w przepisach, rozporządzeniach Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej, czy wreszcie o zasadach przyznawania zezwoleń. Przedstawiciele małych firm, na dobrą sprawę, nie mają czego szukać w instytucjach państwowych i są w dużo gorszej sytuacji niż ich koledzy z dużych przedsiębiorstw — podkreśla Grzegorz Komorowski.

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych rozwija system, dzięki któremu również mali i średni przewoźnicy będą mieli niemal błyskawiczny dostęp do wiadomości z branży.

— Staramy się to zorganizować tak, aby rzetelna informacja docierała maksymalnie szybko do przedsiębiorcy. Jednak nasze możliwości również są ograniczone, bo aby szybko przekazać wiadomości firmom, jeszcze szybciej musimy je zgromadzić u nas. Ten element całego łańcucha informacyjnego jest najbardziej skomplikowany. Zdarza się, że o nowych regulacjach dowiadujemy się dopiero po stoczeniu swoistej walki — informuje Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu w ZMPD.

Aby usprawnić przepływ informacji, ZMPD organizuje co kwartał spotkania z reprezentantami środowiska transportowego z Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.

— Dzięki tym rozmowom wiemy o planach naszych sąsiadów i możemy tę wiedzę przekazać naszym członkom — dodaje Tadeusz Wilk.

Sposoby informowania

Informacje docierają do przedsiębiorców kilkoma kanałami. Pierwszym z nich jest Radio Kierowców. Umożliwia ono niemal błyskawiczne przekazanie istotnych wiadomości.

— Za pośrednictwem tego radia przekazujemy informacje bieżące, istotne z dnia na dzień. Na przykład o planowanych blokadach dróg. Z tego rodzaju wiadomościami trzeba dotrzeć niejednokrotnie do kierowców będących już w trasie — dodaje Tadeusz Wilk.

W wydawnictwach periodycznych przekazywane są wieści mniej pilne, a wymagające szerszego przedstawienia.

— Ponadto zbudowaliśmy swoją stronę internetową. Można na niej znaleźć wszystkie ważne komunikaty. Niezależnie od tego każdy nasz członek ma własną skrzynkę poczty elektronicznej, do której wy- syłamy różnego rodzaju wia- domości związane z wykonywaniem transportu między- narodowego. Informacja internetowa jest przyszłością, więc mam nadzieję, że coraz wię- cej małych i średnich firm transportowych będzie korzystać z sieci — mówi Tadeusz Wilk.

Rozwiązać ręce

Zdaniem Grzegorza Komorowskiego, małe i średnie przed- siębiorstwa mają problem z dotarciem do informacji nie publikowanych w prasie i Internecie.

— Z mediów dowiaduje się, że wchodzą nowe przepisy. Trudno jednak oczekiwać od gazet codziennych czy miesięczników żeby opisywały wszystkie szczegóły zmian. Czasami jednak przedsiębiorca chce znać właśnie te szczegóły. Najprostszym sposobem jest zasięgnięcie informacji u źródła. Jednak jestem pewien, że gdybym nie był znany z kilku artykułów prasowych, m.in. w „Pulsie Biznesu” nic bym w instytucjach publicznych nie wskórał — mówi Grzegorz Komorowski.

— Uczestniczymy we wszystkich komisjach mieszanych. Podczas rozmów zazwyczaj podejmowane są jakieś ustalenia czy podpisywane są jakieś protokoły. Ponieważ owe komisje mają charakter ministerialny dopóki nie ukaże się oficjalny komunikat ministerstwa nie jesteśmy upoważnieni do rozpowszechnienie tych informacji. Natomiast nie ukrywam, że takie informacje posiadamy i możemy je przekazywać w trakcie nieoficjalnych rozmów — zapewnia Tadeusz Wilk.

... i oczekuje na życzliwość celników

Organizatorzy III Forum Przewoźników Regionu Tomaszowa Mazowieckiego wiele czasu poświęcili próbie znalezienia rozwiązania kłopotów powstających na styku przewoźnik — UC.

Zdaniem Marka Wiśniewskiego, prezesa zarządu Agencji Celnej Roko—Service, bardzo trudno jest znaleźć lekarstwo na brak życzliwości i chęci współpracy z przewoźnikami ze strony urzędów celnych.

— UC są urzędami państwowymi i pracują w określonych godzinach (najczęściej od 7.00 do 15.00) i nic nie można na to poradzić. Ten stan mogą zmienić tylko konkretne rozwiązania systemowe. Jednym z nich mogłyby być procedury uproszczone. Jestem przekonany, że jeżeli sytuacja się nie zmieni, to problemy w relacji firma — urząd będą coraz większe, bo placówki celne stają się coraz bardziej hermetyczne — mówi Marek Wiśniewski.

Nie tylko procedury

Procedury uproszczone stają się coraz bardziej popularne. Jednak jak zauważa Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu w ZMPD, aby zminimalizować ewentualne problemy na granicach trzeba rozpowszechnić programy szkoleniowe dla kierowców.

— Dawno skończyły się czasy, gdy jedyną wymaganą od kierowców umiejętnością było prowadzenie samochodu. Dziś kierowca powinien mieć wiedzę z zakresu obrotu celnego. Chodzi o to, aby wiedział, jak dyskutować z urzędnikiem. Często zdarza się, że kierowcy bojąc się podpisać jakiś protokół, starają się skontaktować ze swoim zwierzchnikiem, co przedłuża czas oczekiwania na granicy — zaznacza Tadeusz Wilk.

Jak twierdzi Marek Wiśniewski, najsłabiej przygotowane pod względem merytorycznym są średnie firmy.

— Wydaje mi się, że wynika to z tego, że równolegle z rozwojem tych podmiotów nie postępowało dokształcanie kadr.

Na dwie zmiany

Zdaniem przedstawicieli firm obecnych na forum, urzędy celne powinny pracować co najmniej na dwie zmiany.

— Postaram się poruszyć ten temat w rozmowie ze Zbigniewem Bujakiem, prezesem GUC. Pół roku temu prezes GUC rozesłał pisma do dyrektorów urzędów celnych, z prośbą o przedłużenie czasu pracy. Wówczas przyniosły one oczekiwany skutek. W niektótych urzędach dłuższy czas pracy obowiązuje do dzisiaj — mówi Tadeusz Wilk.