Branży drzewnej nie podoba się system

opublikowano: 07-01-2019, 22:00

System sprzedaży drewna z Lasów Państwowych zawiódł — uznał przemysł drzewny i poprosił o pomoc minister przedsiębiorczości i technologii. Na odpowiedź wciąż czeka

Tegoroczna kontraktacja drewna z Lasów Państwowych (LP) odbywała się w dwóch pulach: podstawowej — dla stałych kontrahentów, i otwartej — dla każdego. Do pierwszej trafiło 70 proc. przeznaczonego na sprzedaż surowca, do drugiej — reszta. Decyzję o takiej właśnie proporcji podjął Andrzej Konieczny, dyrektor generalny LP.

Za kilka dni Andrzej Konieczny będzie mógł obchodzić pierwszą rocznicę
objęcia stanowiska dyrektora generalnego Lasów Państwowych. Zastąpił Konrada
Tomaszewskiego.
Zobacz więcej

ROK W LASACH:

Za kilka dni Andrzej Konieczny będzie mógł obchodzić pierwszą rocznicę objęcia stanowiska dyrektora generalnego Lasów Państwowych. Zastąpił Konrada Tomaszewskiego. Fot. Marek Wiśniewski

— Od początku krytykowaliśmy to rozwiązanie, ale nic to nie dało. Okazało się, że mieliśmy rację — mówi Bogdan Czemko z Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego (PIGPD).

Drewna mniej

Izba chciała, aby do stałych kontrahentów LP trafiła większa część pozyskiwanego surowca — 90 proc. Przystała jednak na stopniowe dochodzenie do tego poziomu i przeznaczenie w 2019 r. na potrzeby puli podstawowej 85 proc. drewna. Przyjęcie proporcji 70/30 oznaczało, że firmy co roku kupujące drewno w ramach przysługującej im puli podstawowej tylko w części mogły pokryć potrzeby wynikające z mocy produkcyjnych. Resztę musiały kupić w puli otwartej. Nie bez znaczenia dla stałych klientów było też to, że na sprzedaż w 2019 r. LP przeznaczyły mniej drewna niż rok wcześniej (miniony rok był pod tym względem wyjątkowy, bo LP musiały zagospodarować surowiec z drzew powalonych przez tzw. huragan stulecia z 2017 r.).

Efekt był zaskakujący: LP zostały dosłownie zasypane ofertami zakupu w ramach tej właśnie puli. Wynikający z nich popyt na surowiec okazał się ponad 27-krotnie większy niż podaż. Tak gigantycznej rozbieżności jeszcze nigdy nie było.

LP przekonują, że wprowadzone zmiany w zasadach sprzedaży drewna wynikały z postulatów przemysłu (bo to branża drzewna chciała likwidacji istniejącej jeszcze w 2018 r. puli rozwojowej, przeznaczonej tylko dla tych podmiotów, które zwiększają moce przetwórcze), a proporcje między pulą podstawową a otwartą zostały ustalone tak, by spełniały „wymóg prawa konkurencji i zyskały akceptację UOKiK”.

Konieczna pomoc

Przedstawiciele PIGPD pozostali przy swoim wniosku, że nowy system sprzedaży się nie sprawdził. To z jego powodu znaczna część przemysłu została pozbawiona stabilności dostaw surowca koniecznej dla normalnego funkcjonowania. W tej sytuacji PIGPD postanowiła poprosić o pomoc Jadwigę Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Prawie miesiąc temu wystosowała do niej prośbę o interwencję. W liście napisała m.in., że trudno sobie wyobrazić, by ten system „ze wszystkimi jego błędami mógłby zostać ponownie zastosowany do sprzedaży drewna okrągłego w kolejnym roku”, dodając, że kolejne negocjacje z LP, prowadzone bez nadzoru rządu, nie będą miały sensu. „Konieczna jest pomoc resortu odpowiedzialnego za gospodarkę kraju, którym pani minister kieruje. Na nią liczymy i o nią się zwracamy” — podsumował Sławomir Wrochna, szef izby.

— Na razie nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Wciąż czekamy — mówi Bogdan Czemko z PIGPD.

Z Lasów Państwowych pochodzi około 90 proc. surowca drzewnego, jaki jest przerabiany w Polsce. Co roku do odbiorców trafia ponad 40 mln m sześc. drewna. Klientami LP jest obecnie około 7,3 tys. firm różnej wielkości. Ponad połowa wolumenu jest kupowana przez 63 największe podmioty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu