Brokerzy muszą przemyśleć strategię swego rozwoju

Ryszard Bociong
opublikowano: 2001-10-24 00:00

Rozkwit działalności brokerskiej w Polsce rozpoczął się w połowie ubiegłej dekady i w zasadzie trwa do dziś. Na rozwój tej branży wpłynęły następujące czynniki:

- zagraniczne inwestycje w Polsce i przeniesienie do nas zachodnich wzorów zawierania ubezpieczeń;

- powstanie prawdziwego rynku ubezpieczeniowego, wynikające z rozpoczęcia działalności w Polsce filii wielu zagranicznych firm;

- rozwój gospodarczy kraju i stałe zwiększanie się „masy” ubezpieczeniowej;

- miękki rynek reasekuracyjny, którego konsekwencją było m.in. przyznanie firmom ubezpieczeniowym w Polsce bardzo wysokich automatycznych limitów akceptacyjnych, co z kolei zwiększało konkurencję między towarzystwami.

Efektem stworzenia tych warunków było powstanie rynku konsumenta czy brokera: niemal każde ubezpieczenie dało się gdzieś uplasować, po cenach często urągających zasadom technicznej wyceny ryzyk. Brokerzy niekiedy ograniczali działalność do poszukiwania firmy oferującej najniższą cenę (tego chciała większość klientów), natomiast w mniejszym stopniu lub w ogóle nie rozwijali funkcji naturalnie związanych z działalnością brokerów na rynkach rozwiniętych: doradztwa finansowego, tworzenia nowych produktów, usług zarządzania ryzykiem (risk management) czy administrowania portfelami ubezpieczeń.

Sytuacja taka w dużej mierze trwa do dziś. Wytworzyła się czołówka firm brokerskich, zatrudniających już po kilkudziesięciu pracowników, z oddziałami w całej Polsce. Funkcja pośrednictwa (transakcyjna) w dalszym ciągu dominuje, chociaż niektóre grupy brokerskie rozpoczęły na dość szeroką skalę dywersyfikację działalności, wykonując inne usługi — takie jak likwidacja szkód, usługi assistance czy administrowanie programami ubezpieczeniowymi.

Firmy brokerskie zajęły znaczącą pozycję na rynku ubezpieczeń gospodarczych, który jest podstawową domeną ich działalności. Niestety w Polsce nie mamy precyzyjnych danych dotyczących udziału brokerów, mierzonego na przykład składką z ubezpieczeń dla przedsiębiorstw. Jednocześnie od dwóch lat widzimy wyraźne osłabienie tempa wzrostu tego rynku, a obecna sytuacja gospodarcza Polski raczej nie wróży radykalnej zmiany w tym zakresie.

Na rynku ubezpieczeń gospodarczych zaważą konsekwencje ataków terrorystycznych z 11 września, a zwłaszcza ewentualne zmiany w polityce firm reasekuracyjnych w stosunku do ubezpieczycieli. Dotychczas firmy te — poprzez tzw. obligatoryjne umowy reasekuracyjne — umożliwiały polskim ubezpieczycielom akceptacje ryzyk o bardzo wysokich sumach ubezpieczenia, na warunkach i po stawkach, w które reasekuratorzy nie ingerowali. Taka sytuacja raczej nie utrzyma się po 1 stycznia 2002 roku, czego konsekwencją może być — w ubezpieczeniach dużych ryzyk gospodarczych — przejście od rynku nabywcy do rynku sprzedawcy. Wymaga to od firm brokerskich przemyślenia strategii rozwoju.

Wkrótce rynek brokerski czekają zmiany. Przetrwają i rozwiną się te firmy, które obiorą kierunek rozwoju, uwzględniający nowe wyzwania:

- konieczność dywersyfikacji usług i poszukiwania nowych źródeł dochodów;

- dostosowanie się, w ryzykach gospodarczych, do rynku ubezpieczyciela — oznacza to dalsze wzmocnienie profesjonalizmu kadr brokerskich;

- zaangażowanie się w szerszym zakresie na rynku ubezpieczeń dla klientów indywidualnych — od osobowych majątkowych po ubezpieczenia na życie i produkty oszczędnościowe;

- racjonalizację i zmniejszenie kosztów działalności — prawdopodobna jest dalsza konsolidacja niektórych firm;

- zwiększenie przejrzystości działania firm brokerskich — są one przecież instytucjami zaufania publicznego.

Ryszard Bociong jest prezesem TUO Commercial Union Polska oraz prezesem Stowarzyszenia Menedżerów w Polsce