Brokerzy proponują, by w przyszłym roku było aż 10 dni bez sesji giełdowej. Władze GPW nie chcą o tym słyszeć. Zaplanowały tylko 7 dni bez handlu.
Władze Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie ogłosiły, że w przyszłym roku będzie tylko siedem dni wolnych od handlu, nie licząc sobót i niedziel. Skrócone sesje mają się odbyć nawet w Wigilię — to nowość — oraz 31 grudnia. Brokerzy zrzeszeni w Izbie Domów Maklerskich (IDM) proponują, by listę dni wolnych poszerzyć o 2 stycznia, 24 i 31 grudnia. Według IDM tradycyjnie znikome obroty w tych dniach sprawiają, że handlowanie maklerom się po prostu nie opłaca. Zarząd GPW jest nieugięty. Chce, by rynek był jak najbardziej dostępny dla inwestorów.
Brokerzy wskazują, że zainteresowanie handlem w Wigilię oraz sylwestra jest tak małe, że po prostu nie opłaca im się otwierać biur.
— Zwróciliśmy się do władz giełdy z prośbą o rozpatrzenie ustalenia tych dat jako dni bez sesji. Biorąc pod uwagę rachunek ekonomiczny, można z czystym sumieniem je odwołać. Nie przynoszą one odpowiednich przychodów. Za to ponoszone koszty są takie same, jak zwykle. W takie dni, jak piątek 2 stycznia, inwestorzy niekoniecznie muszą mieć interesy na głowie — mówi Maria Dobrowolska, prezes IDM i DM Polonia Net.
Władze GPW nie przystały na tę propozycję.
Dla władz GPW 10 dni bez sesji to zdecydowanie za dużo.
— Zwiększenie liczby dni wolnych nie jest zgodne z tendencją europejską. Tam ogranicza się liczbę dni bez handlu. Nie możemy tworzyć dodatkowych dni wolnych, jeśli chcemy dostosowywać się do rynków zachodnich — zaznacza Piotr Szeliga, wiceprezes GPW.
Na rynkach, gdzie działa system podobny do Warsetu (Francja, Portugalia) rocznie jest 6 dni wolnych od handlu. W Londynie i Frankfurcie inwestorzy mają 8 dodatkowych dni bez sesji.
— Jednak średnia dni bez sesji w roku na rynkach zrzeszonych w Federacji Giełd Europejskich wynosi 10 dni — wskazuje Maria Dobrowolska.
Podobne spory miały już miejsce przy okazji sesji z 2 maja tego roku. Część domów maklerskich sugerowało odwołanie handlu w tym dniu.
— Uważam, że sesja 2 maja mija się z celem. Tego dnia aktywność handlujących jest symboliczna. Zdecydowana większość inwestorów jest na wakacjach, a biuro musi ponosić koszty działalności — komentował w końcu kwietnia Paweł Wojtaszek, makler Erste Securities.
— Zadaniem giełdy jest zapewnienie ciągłości wyceny i dostępności do rynku dla inwestorów — argumentuje wiceprezes GPW.
Tymczasem zainteresowanie akcjami jest coraz większe. Dynamiczny wzrost obrotów w miesiącach letnich poprawił sytuację zarówno giełdy, jak i domów maklerskich. Roczny handel na rynku w tym roku może nawet przekroczyć 60 mld zł, najwięcej od 2000 r.