Nawet 128 ofert pierwotnych, wartych około 20 mld zł, może jeszcze w tym roku trafić na rynek. Co to oznacza dla inwestorów? Wariant pesymistyczny — wzmożona podaż na rynku wtórnym i spadki indeksów. Wariant optymistyczny — polską giełdą zainteresują się nowi gracze.
,,PB” zapytał biura maklerskie, jakie oferty pierwotne na rynku głównym GPW zamierzają obsłużyć w tym roku. Wyniki są optymistyczne. Biura (DM PKO BP odmówiło podania informacji) chcą łącznie wprowadzić od 118 do 128 nowych spółek. Ich wartość może wynieść 16-20 mld zł (danych o wartości nie ujawniły: DM PKO BP, DM BH i ING). Realizacja prognoz brokerów oznaczałaby pobicie w wielkim stylu rekordu debiutów z 2007 r. (81 spółek, oferty za 18,3 mld zł). Największy apetyt na obsługę IPO mają: Unicredit CA IB, DM BZ WBK, DM Penetrator, DM IDM SA i DI BRE Bank.
Optymizm a realizm
Zarząd GPW szacuje, że w tym roku
będzie 70 debiutów. Na razie było ich tylko dziewięć (łączna wartość 360 mln
zł). Pora więc ruszyć z kopyta. Do końca tego roku powinno debiutować na GPW po
15 spó-łek miesięcznie.
— Doświadczenie uczy, że plany resortu skarbu nie zawsze są realizowane. Dlatego też nie wiadomo do końca, ile w tym roku będzie miliardowych ofert prywatyzacyjnych — mówi Tomasz Witczak, dyrektor zarządzający w Unicredit CA IB Polska.
Miliardy złotych, na jakie liczą spółki o giełdowych ambicjach, mogą pochodzić z trzech źródeł — nowego, polskiego kapitału (m.in. z depozytów bankowych, które wzrosły w I kwartale o 22 mld zł), sprzedaży akcji na rynku wtórnym oraz od inwestorów zagranicznych.
— Nastąpi raczej drenaż rynku wtórnego. Fundusze zechcą mieć w swoich portfelach dużych debiutantów, bo muszą mieć firmy o istotnej wadze w indeksach. Dlatego można spodziewać się czyszczenia portfeli pod duże prywatyzacje — uważa Wojciech Gudaszewski, prezes Wrocławskiego Domu Maklerskiego.
— To może być jedynie krótkoterminowy efekt — dodaje Michał Wojciechowski, doradca zarządu DM BOŚ.
— Historia prywatyzacji z ostatniej dekady (PKO BP, PGNiG, Lotos) pokazuje, że mobilizuje się wtedy kapitał na rynku. Duże oferty mogą pobudzić polski rynek kapitałowy i zainteresować nim graczy międzynarodowych — uważa Ryszard Czerwiński, wiceprezes DM BZ WBK.
Kto kupi kogo?
— Obecnie sprzedają się oferty
najciekawszych spółek, wycenianych rozsądnie. Głównie są to duże oferty — mówi
Jacek Obrocki, dyrektor wydziału bankowości inwestycyjnej BDM.
Dodaje, że oferta Cyfrowego Polsatu zmniejszy szanse mniejszych ofert.
O tym, że nie ma niezagrożonych ofert, przekonany jest Mirosław Tkaczuk.
— To jedynie kwestia oczekiwań. Jeśli spółka realnie się wyceni, a do tego jej biz- nes wydaje się atrakcyjny, oferta się powiedzie. Nie ma tu znaczenia jej wielkość — twierdzi.
Według Sebastiana Pająka, dyrektora pionu corporate finance w DM Penetrator, wiele spółek z zatwierdzonymi prospektami odłoży oferty do poprawy sytuacji na GPW. Kiedy to będzie?
— Potrzebujemy miesiąca, dwóch, by rynek pierwot- ny ruszył z kopyta. Spodziewam się wyraźnej poprawy na amerykańskim rynku akcji i na naszej giełdzie — mówi Grzegorz Leszczyński, prezes DM IDM SA.