Producent alkoholi emisję w zeszłym roku zakończył z 1,7 mln zł, w kolejnej akcji udziałowej spółka znów stawia na mądrość tłumu i celuje w nieco większy poziom. Akcje oferowane są w trzech cenach: po 49,2 zł, 54,4 zł i 59,6 zł. Inwestorzy, którzy obejmą akcje jako pierwsi, będą mogli załapać się na lepszą cenę. Przyszli akcjonariusze będą mieli stosunkowo niewielki udział w kapitale zakładowym spółki — 7,8 proc. Pozyskane pieniądze spółka zamierza przeznaczyć na wkład własny do kredytu (1,1 mln zł), zwiększenie produkcji (0,9 mln zł), a także koszty marketingowe oraz kapitał obrotowy (364 tys. zł).

— Gdy skończyliśmy pierwszą emisję, wiedzieliśmy, że jest nam daleko do zbudowania browaru w Zatorze. Kończąc pierwszą emisję, skupiliśmy się na tym, by pozyskać nowego inwestora oraz działkę. W tym czasie przygotowaliśmy projekt unijny o dofinansowanie całej inwestycji. Od lutego zaczęliśmy rozmawiać z bankami i w maju dostaliśmy promesę bankową, wkład własny, którego wymaga bank, jest na poziomie 38 proc. całej inwestycji. Stąd właśnie pojawiła się ta druga zbiórka — mówi Mateusz Górski, prezes spółki.
Jeśli chodzi o opcję wyjścia z inwestycji, to spółka planuje odkup akcji od inwestorów, jednak nie podała dokładnych dat. Pierwsza wypłata dywidendy pojawi się po pierwszym roku działania firmy. Kolejne dywidendy, zgodnie z planem, mają być wypłacane corocznie.
— Budujemy spółkę jako dywidendową, gdzie chcemy wypłacać od 50 do 100 proc. zysku. Drugim motywem wyjścia z inwestycji jest perspektywa wejścia na NewConnect. Trzecią opcją jest wykup akcji — dodaje Mateusz Górski.