Bruksela szuka SARS-CoV-2 w ściekach

KE zaleca analizowanie ścieków, by zbadać odmiany pojawiających się w nich koronawirusów. Ma objąć głównie duże miasta, ale mniejsze też liczą na badania

Komisja Europejska (KE) opublikowała zalecenie dotyczące monitorowania SARS-CoV-2 i jego odmian w ściekach w krajach Unii Europejskiej.

- KE zachęca państwa członkowskie do wprowadzenia do 1 października 2021 r. Krajowego Systemu Nadzoru Ścieków, ukierunkowanego na gromadzenie danych o SARS-CoV-2 i jego odmianach w ściekach. Zalecenie zawiera wytyczne, które mają zmobilizować państwa członkowskie do przyjęcia bardziej systematycznego monitorowania ścieków i włączania go do krajowych strategii badań – informuje Klara Ramm, ekspert Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie (IGWP).

Podkreśla, że terminy są napięte, bo do 1 kwietnia państwa członkowskie mają poinformować KE o wyznaczeniu punktu kontaktowego, a do 15 kwietnia o podjętych działaniach. Klara Ramm podkreśla, że stosowanie zaleceń komisji nie jest dla państw członkowskich obowiązkowe. Zakłada, że na konferencji branżowej, planowanej na 23 marca 2021 r., na której m.in. mają być omawiane zagadnienia dotyczące monitorowania koronawirusa w ściekach, zostaną przedstawione także informacje dotyczące wdrożenia ich w Polsce.

- System monitorowania powinien obejmować co najmniej duże miasta liczące ponad 150 tys. mieszkańców, najlepiej przy minimalnej częstotliwości pobierania na wlocie do oczyszczalni dwóch próbek tygodniowo – wylicza Klara Ramm zalecane przez Brukselę badania.

Dodaje jednak, że takie analizy mogą być kosztowne, więc stać będzie na nie tylko duże oczyszczalnie. Niektóre już zresztą na własną rękę prowadzą badania. Mniejszym podmiotom jest trudniej, ze względu na niewielką liczbę laboratoriów w Polsce oraz ich możliwości diagnostyczne.

Kadry i szczepienia
Kadry i szczepienia
IGWP poprosiła resort infrastruktury o interwencję w przyśpieszeniu szczepień. Pracownicy oczyszczalni, ze względu na częste stykanie się z wirusami i bakteriami, mają wyższą odporność, podobnie jak medycy. Niektóre zakłady notują jednak wysokie poziomy zachorowań, więc chcą szybko zaszczepić, personel by uniknąć ewentualnych zakłóceń w dostawie wody i odbiorze ścieków, w razie braków kadrowych.

Paweł Hryciów, prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Kołobrzegu podkreśla, że obecnie, ze względu na ubytek w przychodach, wynikający z ograniczeń w turystyce, bardziej myśli i cięciu kosztów niż o inwestycjach w rozszerzenie zakresu badań. Podkreśla jednak, że regionalne dyrekcje oraz inspektoraty ochrony środowiska prowadzą analizy związane m.in. z odprowadzaniem ścieków do wód, np. morskich i zakłada, że mogłyby poszerzyć katalog badanych substancji także o SARS-CoV-2. Dzięki temu wszyscy mieszkańcy nadmorskich miejscowości oraz turyści czuli by się bezpieczniej.

Przedstawiciele firm wodno-kanalizacyjnych informują, że inspektoraty wojewódzkie często pytają obecnie zwłaszcza o ścieki ze szpitali i identyfikowanie w nich koronawirusa. Branżowi specjaliści podkreślają jednak, że na oddziałach zakaźnych od dawna działają systemy dezynfekcji ścieków. Samo badanie ścieków ze szpitali nie rozwiązuje jednak problemu, ponieważ znaczna część koronawirusów pochodzi z gospodarstw domowych czy obiektów użyteczności publicznej, takich jak sklepy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane