Brytyjczycy wierzą w polski gaz

Brytyjski fundusz Infracapital zamierza konsolidować rozdrobnioną infrastrukturę gazową w krajach regionu. Wierzy, że nasza energetyka będzie odchodzić od węgla

Oto nowy gracz w polskiej energetyce. Brytyjski fundusz Infracapital porozumiał się z fińskim Fortum i przejmuje od niego infrastrukturę gazową dawnego Duonu (przejętego w 2015 r. przez Fortum). Ceny strony nie ujawniają, ale rynkowe źródła wskazują, że nie odbiegła znacząco od wcześniejszych szacunków, czyli około 200 mln zł. W polskiej energetyce Infracapital nie jest jeszcze znany, ale w regionie już inwestuje. Plany też ma regionalne.

Portfel na 2,4 mld funtów

Infracapital ma siedzibę w Londynie i jest infrastrukturalnym ramieniem funduszu M&G, należącego do grupy Prudential. Wydatek na infrastrukturę Duonu nie będzie dla niego trudny do uniesienia — zarządza aktywami o wartości 2,4 mld GBP. Fundusz jest bardzo aktywny i inwestuje najchętniej w nienotowane na giełdzie aktywa związane z infrastrukturą energetyczną, socjalną i transportem. W Polsce współpracuje z Alcatel-Lucentem. Brytyjczycy kupili w Polsce biznes oparty na dwóch nogach: naturalnym gazie ziemnym i naturalnym gazie ziemnym w postaci skroplonej, czyli LNG.

Chodzi o sieci, stacje regazyfikacji, cysterny i 4,8 tys. odbiorców. W gazie ziemnym firma obsługuje dziewięć miejsc, a jej gazociągi liczą 410 km. W LNG firma ma 20 stacji regazyfikacji, pracujących na potrzeby konkretnych miejscowości, a sieć liczy 70 km. Dawny Duon to największy gracz na rynku małotonażowego LNG, a w gazie sieciowym korzysta z zalet bycia naturalnym lokalnym monopolistą z własną siecią dystrybucji ciepła.

„Patrzymy poprzez pryzmat naszej dotychczasowej inwestycji w GGE, która ma być regionalną platformą, skupiającą rozdrobnione aktywa ciepłownicze, energetyczne i gazowe w Polsce, Czechach i na Słowacji” — oznajmia Infracapital w komunikacie.

GGE to spółka słowacka, dawniej specjalizująca się w przejmowaniu i modernizowaniu elektrociepłowni. W 2014 r. planowała nawet debiut na warszawskiej giełdzie, ale inwestorzy nie dopisali. W 2015 r. kupił ją Infracapital. Poprosiliśmy o dodatkowe informacje, ale zyskaliśmy tylko nieoficjalne wypowiedzi.

— GGE miała już w Polsce spółkę obracającą energią, zatrudniającą kilka osób. Przejęcie Duonu pomoże nam nabrać skali działania — wskazuje nam jeden z rozmówców z GGE.

— Polska infrastruktura to rynek regulowany i mało ryzykowny. Ponadto chcemy odegrać rolę w przejściu polskiej energetyki od modelu węglowego do modelu opartego na gazie i źródłach odnawialnych. Widzimy w tym wielką szansę — mówi drugi rozmówca.

Małe aktywa, małe ryzyko

Strategia oparta na perspektywach przemiany polskiej energetyki może zadziwiać w sytuacji, kiedy polskie Ministerstwo Energii chroni kopalnie przed bankructwem i każe budować firmom nowe bloki opalane węglem. Tymczasem strategia Infracapitalu podoba się Markowi Kossowskiemu, byłemuprezesowi PGNiG i byłemu wiceministrowi gospodarki.

— Jeśli przyjmiemy optykę długoterminową i zapomnimy na chwilę, że mamy w kraju falę protekcjonizmu, to jest strategia, dla której nie ma alternatywy. Technologie hybrydowe, łączące gaz i OZE, i tak rozpowszechnią się w sposób niekontrolowany. Fundusze wiedzą, co robią — mówi Marek Kossowski.

Jeden z giełdowych analityków zauważa natomiast, że przejęte przez Infracapital aktywa nie są duże, więc i ryzyko niepowodzenia niewielkie. Fortum sprzedawanych aktywów nie potrzebował, bo na poziomie globalnym postanowił odejść od infrastruktury na rzecz wytwarzania, kogeneracji i innowacji. Chętnych było zaś wielu, a wśród nich — poza Infracapitalem — państwowy PGNiG, Gaspol, AmeriGas i GasCom.

Na ostatniej prostej rywalizacja toczyła się między PGNiG i Infracapitalem. Fortum wybrał Brytyjczyków. PGNiG musi teraz obejść się smakiem, ale i tak będzie robił swoje. W strategii ma zapisany rozwój tzw. małotonażowego LNG. Ponadto rozwija „duże” LNG, czyli korzysta z terminala LNG w Świnoujściu i pracuje nad projektem połączenia nową rurą Polski, Danii i Norwegii, by sprowadzać do kraju gaz z Północy. Chce też gazyfikować tereny, na których jego sieć nie była jeszcze rozwinięta.

Trudne dojścia do infrastruktury

Wejście funduszu Infracapital do polskiej energetyki następuje po kilku przypadkach nieudanych prób wejścia zagranicznych inwestorów infrastrukturalnych. Najświeższy przypadek to EDF. Australijski fundusz IFM zaproponował wycofującemu się z Polski francuskiemu koncernowi najwyższą cenę za aktywa ciepłownicze, ale polski rząd transakcję zablokował. Minister energii sceptycznie patrzył na inwestora nastawionego na zysk. Nie pomogło nawet to, że IFM jest od kilku lat mniejszościowym akcjonariuszem ciepłowniczej Veolii Polska.

Wcześniej, ale z powodu rozbieżnych oczekiwań, nie powiódł się plan sprzedaży przez Tauron wiatraków, których nabywcą miał być fundusz Marguerite. Problemy geopolityczne pokrzyżowały natomiast plan nieżyjącego już Jana Kulczyka, który chciał inwestować w połączenia gazowe z Niemcami i z Ukrainą. Ukraina po aneksie Krymu stała się niestabilna, a połączenie z Niemcami okazało się niezgodne z polską energetyczną racją stanu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu