Sieć klinik dermatologii estetycznej Elisabeth Dancey szykuje się na podbój polskiego rynku. Zacznie od Krakowa.
Zachodnioeuropejskie sieci usług dermatologii estetycznej dotychczas omijały Polskę. Szykuje się jednak przełom. Elisabeth Dancey, działająca w Wielkiej Brytanii jedna z najbardziej znanych firm z branży, chce wejść na nasz rynek. Pierwsza klinika — Face & Body Institute — zacznie działalność z końcem lutego 2007 r. w Krakowie. Wartość inwestycji szacowana jest na 5 mln EUR — wliczając w to transfer nieistniejących jeszcze w Polsce technologii medycznych.
Estetyczna żyła złota
Dalsze plany kliniki obejmują otwieranie placówek w kolejnych miastach. Jest o co walczyć: polski rynek usług kosmetycznych, dermatologicznych i chirurgii plastycznej rozwija się w bardzo szybkim tem-pie — według niektórych szacunków liczba przeprowadzanych zabiegów wzrasta o 100 proc. rocznie.
— Żadna zachodnia firma nie zaczynałaby ekspansji bez przeprowadzenia szczegółowej analizy rynku. Jest on ogromny, a zapotrzebowanie na usługi dermatologii estetycznej cały czas rośnie — mówi Ewa Naperty z polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych.
O potencjale rynku świadczy też liczba członków stowarzyszenia. Gdy zaczynało działalność w 1999 r., było ich 30. Dziś — już około 300.
— W kraju, gdzie ponad 90 proc. osób deklaruje, że dobry wygląd pomaga w osiągnięciu sukcesu, trudno mówić o złych prognozach dla wszystkich, którzy zainwestują w branżę — uważa dr Elisabeth Dancey, uchodząca za światowego eksperta w dziedzinie mezoterapii (zabiegów zapobiegających m.in. powstawaniu cellulitu).
Dobrzy, ale mało liczni
Założycielka firmy twierdzi, że polscy dermatolodzy są najwyższej klasy specjalistami w Europie. Jest to jednak ciągle grupa nieliczna.
— Rozwój dermatologii estetycznej w Polsce hamuje brak nakładów finansowych na bada- nia i ściągnięcie najnowszych technologii — ocenia dr Elisabeth Dancey.
Po rozpoczęciu działalności w Polsce chce nawiązać współpracę z krajowymi uczelniami medycznymi. Liczy też na pozyskanie klientów spośród przyjeżdżających na południe Polski euroturystów.
W Wielkiej Brytanii na rynku dermatologii estetycznej działa około 150 firm. Rocznie notuje on blisko 1-procentowy wzrost. W Stanach Zjednoczonych jest on jeszcze większy — tylko w 2004 r., według danych Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgów Plastycznych, liczba wykonywanych zabiegów wzrosła o 36 proc.