Pod koniec roku Tesco chce mieć 250 marketów
Tesco wyda w tym roku na ekspansję w Polsce ponad 600 mln zł i to nie tylko na sklepy. Będą też stacje benzynowe i usługi.
Brytyjska sieć Tesco przyspiesza rozwój w Polsce. W 2006 r. otworzyła 24 sklepy, w tym najwięcej supermarketów o powierzchni 1000 mkw. i małych hipermarketów (2-3 tys. mkw.). W tym roku planuje 50 nowych otwarć. A to nie wszystko.
Małe jest piękne
— W tym roku planujemy otwarcie 50 sklepów różnych formatów, z naciskiem na supermarkety i małe hipermarkety w miejscowościach liczących co najmniej 10 tys. mieszkańców, a także 10 stacji benzynowych (obecnie jest 20). Na te inwestycje wydamy około 600 mln zł — zapowiada Ryszard Tomaszewski, nowy prezes Tesco Polska.
Poza tym firma sporo wyda także na pełną integrację przejętej niedawno sieci Lea- der Price. Sklepy te (łącznie 143) nie tylko zmienią logo, przechodzą także modernizację, wydłużają godziny pracy i zwiększają asortyment.
— W rezultacie tych inwestycji pod koniec roku nasza sieć będzie liczyć już blisko 250 marketów. W tym roku zamierzamy uruchomić także pierwsze, eksperymentalne sklepy Tesco Express, o powierzchni 300-400 mkw. Pierwszy powstanie najpewniej w Warszawie — mówi Ryszard Tomaszewski.
W Wielkiej Brytanii Tesco otwiera prawie 100 takich sklepów rocznie. Wejście w segment mniejszych sklepów pozwoliłoby Tesco uniknąć ograniczeń przewidzianych przez prawo.
Tesco Polska chce w tym roku rozwinąć także swoją ofertę usługową. Po wprowadzeniu kart kredytowych w 2006 r. teraz chce zaoferować także usługi ubezpieczeniowe.
Wojna o prymat
— Nie wykluczamy kolejnych akwizycji. Rynek detaliczny w Polsce będzie się bowiem nadal konsolidował. Jest bardzo prawdopodobne, że za 5 lat zostanie na nim około 4 dużych sieci, które będą mieć w portfolio zarówno hipermarkety, jak i supermarkety, a także 3 duże sieci dyskontowe. Nasz cel jest prosty. Chcemy być numerem jeden — mówi prezes.
Czy uda się go zrealizować? Nie jest to takie pewne. Tesco ma bowiem w Polsce bardzo silnych rywali. O miejsce na podium będzie musiało bić się z francuską grupą Carrefour, portugalską Biedronką i niemieckim Realem. Carrefour wzmocnił pozycję, przejmując polską sieć sklepów Aholda. Real zrobił to samo, obejmując sieć francuskiego Geanta, z kolei Biedronka inwestuje rokrocznie setki milionów złotych w rozwój organiczny, dzięki czemu w tym roku liczba jej sklepów powinna przekroczyć tysiąc.