Na GPW ruszył WATS. Jak przebiega początek sesji?

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2026-10-05 09:17

Na warszawskiej giełdzie uruchomiony został nowy system obrotu WATS, który zastąpił UTP. Maklerzy informują, że na razie wszystko przebiega bez zakłóceń.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wszystko wskazuje na to, że pierwszy start sesji na WATS zakończył się sukcesem. Inwestorzy oswajają się ze zmianami, jak brak arkusza zleceń przed otwarciem, zleceniami ukrytymi od jednej sztuki akcji czy rolling startem notowań. Poranna zmienność na TKO [teoretyczny kurs otwarcia - red.] można przypisać resetowi zleceń wraz z migracją z UTP na WATS. Zmienność najpewniej będzie wygasać wraz z kolejnymi sesjami - mówi Konrad Ryczko z Domu Maklerskiego BOŚ.

Jeszcze przed otwarciem sesji GPW poinformowała o pomyślnym zakończeniu procesu migracji do systemu transakcyjnego GPW WATS.

Kolejny komunikat został zaplanowany na godz. 12.

Co nowego daje WATS

WATS to już czwarty system obrotu jakim będzie się posługiwała warszawska giełda, ale pierwszy stworzony własnymi siłami i przy użyciu własnych technologii (tzw. in-house). Poprzednie systemy były zapożyczane z innych rynków na zasadach licencyjnych.

- Dla nas to nowy etap w historii. Zyskujemy możliwość dalszego szybkiego rozwoju i wprowadzania nowych produktów w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie rynku kapitałowego. Technologia została przygotowana na znacznie większą skalę - wyjaśniał Maciej Krzysztoszek, rzecznik GPW.

Deklarowana wydajność systemu, czyli możliwość wprowadzania zleceń, wzrosla kilka razy, czas na przetworzenie zlecenia skrócil się z 650 do 50 mikrosekund, a pojemność skoczyła do 300 mln operacji na sesję, które będą mogły być realizowane w tempie 40 tys. na sekundę (docelowo nawet 100 tys.)

- System ma budowę modułową, co oznacza, że parametry będą mogły być poprawiane w zależności od przyszłych potrzeb - dodaje Krzysztof Niemiec, szef Zespołu Sesji Giełdowych w Dziale Notowań GPW.

Ograniczenia dla wybranych zleceń, automatyzacja zawieszenia

Co dla inwestora oznacza wprowadzenie nowego systemu?

Korekty dotykają głównie zleceń: PKC (po każdej cenie) oraz PCR (po cenie rynkowej). Do tej pory nie były one niczym ograniczone, a takie zlecenia nie mają ściśle ograniczonej wartości, bo kurs realizacji nie jest z góry znany. Mogły więc zdarzać się przypadki, że zalegający dłużej PKC przy wzroście kursu sprawiał, że inwestor nie miał finansowego pokrycia na rachunku. Teraz takie zlecenia będą mogły być składane tylko w wersji: "wykonaj i anuluj", "wykonaj lub anuluj", "ważne na fixing" albo "ważne na zamknięcie", a niezrealizowana część będzie automatycznie znikała z arkusza.

Giełda zmodyfikowała też mechanizm ograniczający wahania kursowe. Chodzi o sytuacje, kiedy gwałtowna nierównowaga między popytem a podażą wyrzucała cenę akcji poza widełki dopuszczalnych zmian. W takiej sytuacji handel jest zawieszany, a o jego wznowieniu decydował dotąd przewodniczący sesji.

Ten proces zostanie teraz zautomatyzowany i przerwy w notowaniach będą trwały dokładnie tyle, na ile zostały ustalone. Czyli od 1 minuty w przypadku najbardziej płynnych spółek do 5 minut w segmencie firm zakwalifikowanych do sWIGu. Chodzi oczywiście o pierwszy poziom równoważenia notowań, jeśli w określonym czasie nie uda się uzyskać warunków do wznowienia handlu, to proces wejdzie na drugi poziom.