W relacji do amerykańskiego dolara, funt zniżkował w okolicach godzin południowych o 0,1 proc. schodząc do 1,2591 USD. Wcześniej zaliczył 10-tygodniowy dołek, najniższą wartość od 13 czerwca na poziomie 1,2560 USD. Z kolei względem euro kurs też osłabł o 0,1 proc. do 85,72 pensów.
Osłabienie funta to w głównej mierze rezultat spekulacji związanych z kolejnymi krokami podejmowanymi przez Bank Anglii. Co prawda powszechnie oczekuje się, że już na najbliższym posiedzeniu we wrześniu stopy wzrosną po raz 15-ty z rzędu do pułapu 5,5 proc., jednak skala podwyżki (około 60 pb) może sugerować, że wcześniej zakładany jako docelowy poziom 6 proc. wydaje się dosyć odległy.
Oczekiwania dotyczące stóp docelowych spadły, a nawet perspektywa osiągnięcia poziomu 5,75 proc. staje się coraz mniej prawdopodobna” – powiedział Jeremy Stretch, szef strategii G10 FX w CIBC Capital Markets, dodając, że funt szterling może w nadchodzącym okresie spaść w okolice 1,2470 USD.
Ostrożność względem dalszych podwyżek stóp jest wskazana, szczególnie, że dane makroekonomiczne są rozczarowujące. Chodzi m.in. o mocne załamanie sprzedaży detalicznej.
Słabsza od prognoz sprzedaż detaliczna i fatalny wskaźnik PMI ożywiły obawy o kondycję brytyjskiej gospodarki i urealniły ryzyko recesji – stwierdziła Fiona Cincotta, analityk rynku finansowego w City Index.

