Wykrycie pierwszego przypadku BSE w Polsce spowodowało spadek sprzedaży wołowiny o blisko 4 proc. i cen o 10-15 proc. A może być jeszcze gorzej.
Polski Związek Producentów Eksporterów i Importerów Mięsa przewiduje możliwość dalszego obniżenia konsumpcji mięsa wołowego, wynoszącej około 5,5 kg na osobę rocznie. Eksport też stoi pod pod znakiem zapytania.
— Sprzedaż i ceny na rynku wołowiny wyraźnie spadają — podkreśla Klaudiusz Balcerzak, członek zarządu PZPEiIM.
Związek szacuje, że sprzedaż spadła o 4 proc., a ceny — o 10-15 proc.
Przedstawiciele związku podkreślają, że działający w Polsce system prawny nie zabezpiecza konsumentów przed ryzykiem zarażenia BSE.
— Wykrycie pierwszego przypadku choroby szalonych krów obnażyło praktyki fałszowania dokumentacji i nielegalnego obrotu mięsem. Z roku na rok rośnie ubój nieprzemysłowy. W 2001 r. stanowił on 55 proc. całego uboju — podkreśla Stanisław Zięba, sekretarz generalny PZPEiIM
Rzeźnie nieprzemysłowe uchylają się od rejestracji chorych zwierząt i nie odnotowują upadków bydła. W krajach UE przeciętna liczba corocznych padnięć i ubojów sanitarnych wynosi około 3 proc. W naszym kraju udział ten kształtuje się poniżej 1 proc. To ewidentnie dowodzi, że w Polsce brakuje odpowiedniego nadzoru. Najwięksi przedstawiciele branży mięsnej domagają się przywrócenia powszechnego obowiązku ubezpieczania zwierząt, co zagwarantowałoby, że wszystkie padłe sztuki byłyby utylizowane w odpowiednich zakładach.
Przedstawiciele PZPEiIM przestrzegają też przed komplikacjami na rynku wieprzowiny. Istnieje duża obawa o gwałtowny wzrost podaży żywca wieprzowego na początku roku, co może doprowadzić do załamania cen. Aby tego uniknąć, związek nawołuje Agencję Rynku Rolnego do przerwania interwencyjnego skupu żywca na dotychczasowych zasadach.