Buchajscy budują fundusz okazyjnych akcji

  • Emil Górecki
opublikowano: 13-06-2013, 00:00

Rodzina inwestorów z branży deweloperskiej i windykacyjnej chce zarobić na niskich wycenach giełdowych firm.

Wiara w Ganta rośnie. Wrocławski deweloper kończy negocjacje z instytucjami finansowymi o rolowaniu obligacji (do 195 mln zł) i co jakiś czas prosi o wsparcie, emitując nowe akcje. W strukturze właścicieli pojawiają się nowi inwestorzy. Na walne, które odbyło się w połowie kwietnia, zarejestrował się Michał Kawczyński, który łącznie z powiązanym Central Fund of Immovables kontrolował około 9 proc. głosów Ganta. Po kolejnym podwyższeniu kapitału w akcjonariacie Ganta pojawiła się Agnieszka Buchajska, która — wraz z dwoma cypryjskimi podmiotami — ma 9,44 proc. głosów i 10,47 proc. kapitału.

— Jeśli zarząd Ganta zroluje obligacje, co wydaje się bliskie, deweloper będzie miał jeden z bezpieczniejszych bilansów wśród spółek publicznych z tego sektora. Ponadto wydaje się, że perspektywy tego rynku są teraz już tylko lepsze, a cena do wartości księgowej tej spółki wynosi 0,3. Dlatego uważam, że to doskonała okazja — mówi Robert Buchajski, przedstawiciel inwestorów.

Rodzina Buchajskich kontroluje Wikanę, giełdowego dewelopera (bezpośrednio i pośrednio mają w nim 78 proc. głosów), spółkę windykacyjną Kredyt Inkaso (30 proc.) i firmę produkującą tkaniny Sanwil (26 proc.). Wcześniej mieli również pakiet ponad 5 proc. w Ursusie. Obecnie mają jeszcze akcje Yawalu (5,6 proc. głosów, 9,2 proc. kapitału), Herkulesa (5 proc.) i Bumechu (16 proc.). Według wczorajszych wycen, te pakiety są warte łącznie prawie 120 mln zł.

— W Wikanie i Kredyt Inkaso będziemy stałym akcjonariuszem. Stosujemy też drugi model inwestycyjny, kupując mniejszościowe udziały w spółkach publicznych, które są dziś bardzo nisko wyceniane, a mają perspektywy. Nie przyglądamy się konkretnym branżom, dlatego nie ma żadnych rozmów o połączeniu Wikany i Ganta. Obserwujemy jeszcze kilka innych spółek i w niektórych mamy już pakiety poniżej 5 proc. Uważam, że oprócz budowlanki i deweloperki atrakcyjna jest też windykacja, ale nie będziemy się zawężać. Będziemy w tych spółkach obecni, dopóki są one znacznie niedowartościowane. Właśnie sprzedaż akcji Ursusa wynikała z realizacji założonych celów inwestycyjnych. Stopa zwrotu była zadowalająca — mówi Robert Buchajski.

Rodzina Buchajskich chce inwestycje usystematyzować. Rozmawia z kilkoma towarzystwami funduszy inwestycyjnych o powołaniu zamkniętego funduszu inwestycyjnego (FIZ), przez który inwestowałyby własne pieniądze oraz kontrolowanych przez siebie cypryjskich podmiotów.

— Na inwestycje okazyjne w spółkach, w których nie będziemy sprawować kontroli, możemy przeznaczyć 50-80 mln zł. Myślę, że nasz FIZ powinien być gotowy jeszcze w tym roku — mówi inwestor.

120 mln zł Tyle są warte pakiety sześciu firm, w których Buchajscy się ujawnili...

50-80 mln zł ...a taki mają budżet, który chcą wydać na akcje niedocenianych giełdowych spółek z potencjałem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane