Jutro kończą się zapisy na 26 mln akcji Budopolu Wrocław, w którym 33 proc. udziałów ma giełdowy Gant.
— Ryzyko nieobjęcia akcji jest stosunkowo niewielkie. Jednak nie mogę powiedzieć, że się nie obawiam o powodzenie emisji — informuje Mirosław Motyka, prezes Budopolu.
W dużej części emisję ma objąć Gant, który zapowiadał chęć zwiększenia zaangażowania. Również prezes Motyka, który nie jest jeszcze akcjonariuszem firmy, rozważa zakup akcji.
Uzyskane z emisji 26 mln zł pójdzie głównie na akwizycje, z tego 17 mln na zakup firmy instalacyjnej, a 5 mln zł na firmy drogowe.
Prezes chwali się też portfelem zleceń opiewającym na 280 mln zł.
— W
ostatnim czasie finansowanie inwestycji jest trudniejsze, bo banki zmieniły
politykę. Na szczęście Budopol nie ma z tym problemu dzięki zleceniom od Ganta —
mówi prezes.
Analitycy nie podzielają optymizmu prezesa.
- Budopol jest silnie
uzależniony od zleceń, otrzymywanych od swojego głównego akcjonariusza, Gant
Development. Spowolnienie w branży deweloperskiej, skutkujące odkładaniem
kolejnych inwestycji, może negatywnie wpłynąć na przyszłe wyniki Budopolu –
napisał w porannym komentarzy Michał Sztabler, analityk DM PKO BP.
Specjalista zwraca też uwagę, że sfinansowanie zakupu akcji Budopolu przez Ganta ograniczy pulę środków, jaką deweloper mógłby przeznaczyć na zapowiedziany buy-back, i tak już zmiejszoną z powodu braku wpływów ze sprzedaży CH Marino.
Na dzisiejszej sesji kurs Budopolu rośnie o 3,9 proc. do 1,33 zł. Gant zyskuje 1,8 proc.