Budowa systemu sterowania na torach pochłonie 800 mln zł

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-04-18 20:00

UTK zaleca automatyczne zarządzanie ruchem na lokalnej sieci kolejowej. Poprawi się bezpieczeństwo pasażerów

Zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej na głównej międzynarodowej sieci kolejowej, tzw. TEN-T, montowany jest system sterowania ruchem ETCS. To urządzenia nowej generacji, mające poprawić bezpieczeństwo. Ich sprawne funkcjonowanie wymaga jednak często budowy kosztownych interfejsów, by systemy i urządzenia różnych dostawców sprawnie komunikowały się z pociągami.

W tej perspektywie budowa ETCS na szkieletowej sieci TEN-T ma pochłonąć ponad 900 mln zł, a system zostanie zamontowany w sumie na 2 tys. km torów. Do 2050 r. system zostanie zabudowany na 8,2 tys. km linii TEN-T, co stanowi 42 proc. całej krajowej sieci.

Kolejowy relikt

Urząd Transportu Kolejowego (UTK) zwraca natomiast uwagę, że na większości linii, na torach lokalnych, będzie działał system SHP opracowany jeszcze w latach 60. ubiegłego wielu. Nie jest on w stanie automatycznie zatrzymać pociągu, jeśli np. maszynista przejedzie za semafor nakazujący postój. Dochodzi więc do wypadków i kolizji. Aby poprawić bezpieczeństwo, UTK proponuje zamontowanie na liniach systemu ETCS poziomu 1 w wersji Limited Supervision (ETCS L1 LS). To prostsza i tańsza wersja, także mogąca poprawić bezpieczeństwo. UTK, na postawie wyliczeń z PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK), szacuje koszt włączenia jednego sygnalizatora w system na 139 tys. zł.

„Z pozyskanych od PKP PLK danych wynika, że na liniach kolejowych potencjalnie przeznaczonych do objęcia ETCS L1 LS znajduje się łącznie 5639 semaforów, sygnalizatorów i tarcz. Urządzenia te należałoby objąć nadzorem ETCS L1 LS, co daje przybliżony łączny koszt w wysokości 784 000 000 zł” – napisali Ignacy Góra prezes UTK, oraz Piotr Sieczkowski, zastępca dyrektora departamentu monitorowania bezpieczeństwa w UTK w analizie dotyczącej wdrożenia systemu.

Automatyczny postój
Automatyczny postój
Z informacji UTK, którym kieruje Ignacy Góra, wynika że jeśli maszynista przekroczy prędkość albo nie zatrzyma pociągu przed semaforem wskazującym sygnał stój, ETCS L1 LS wdroży awaryjne hamowanie. Dzięki temu będzie można zapobiec wielu wypadkom.
Marek Wiśniewski

Dostawcy i przewoźnicy

Na inwestycje liczą też potencjalni wykonawcy.

- ETCS Limited Supervision daje wiele korzyści. Pozwala objąć całą sieć kolejową jednym systemem bezpieczeństwa. Rozwiązanie od wielu lat stosowane jest z powodzeniem np. w Szwajcarii, gdzie balisy i urządzenia przetwarzające sygnały - LEU – umieszczane są w węzłach i innych krytycznych miejscach. Korzyścią jest także oszczędność kosztów dla przewoźników, którzy zamiast dwóch urządzeń pokładowych – SHP i ETCS - będą mogli instalować w pociągach tylko moduł ETCS – twierdzi Kazimierz Frąk, prezes Zakładów Automatyki Kombud.

Wdrożenie systemu ułatwi w przyszłości migrację do rozwiązań kolejnych generacji.

- Pomysł prezentowany przez UTK może, relatywnie niewielkim kosztem, znacznie poprawić bezpieczeństwo na kolei. W przeciwnym razie na sieci TEN-T możemy mieć w najbliższych latach system ETCS, a na torach lokalnych system SHP, jeden z najstarszych i najmniej efektywnych w Europie – mówi Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

Zaletą jest także brak konieczności dublowania wyposażenie pojazdów, bo dla każdego systemu potrzebne są skomplikowane i kosztowne inwestycję tzw. on-board. Transfer informacji w proponowanym przez UTK systemie byłby kompatybilny ze standardem dla linii głównych.

- Jego zamontowanie na sieci nie tylko zwiększy bezpieczeństwo, ale ułatwi także pracę maszynistom. Zwiększenie automatyzacji może zracjonalizować stawiane im wymogi, na przykład skrócić czas szkolenia i zredukować wyśrubowane wymogi zdrowotne – uważa Jakub Majewski.

Wówczas łatwiejszy będzie dostęp do zawodu i mniejsze ryzyko scenariusza, w którym za kilka lat zabraknie na kolei maszynistów.