Budują na miarę

Sylwester Sacharczuk
opublikowano: 19-10-2006, 00:00

Mówi się, że to branża sezonowa. — U nas ciągle coś się dzieje. Jednego dnia siejemy, a już niebawem mamy plony — twierdzi prezes kombinatu.

Firma powstała w 1993 roku. Wywodzi się z państwowego przedsiębiorstwa, które działało w Białymstoku od 1976 roku. Obecny prezes Roman Dubowski pracował już w zakładzie i doskonale pamięta, jak się wtedy budowało.

— Nie było takiej mechanizacji jak dzisiaj. Prace wymagały od robotników większych umiejętności i były bardziej czasochłonne. Pracowało się sześć dni w tygodniu, a niejednokrotnie także w niedzielę. Bo potrzeby budowlane były wtedy ogromne — wspomina Roman Dubowski.

Zapracować na zaufanie

Po przemianach ustrojowych i kryzysie gospodarczym przedsiębiorstwo miało ogromne problemy. W 1993 roku sięgnęło finansowego dna i zostało zlikwidowane. Wtedy grupa pracowników kupiła część majątku i założyła spółkę pod nazwą Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe Kombinat Budowlany. Początki nowej firmy były bardzo trudne.

— Klienci nie mieli do nas zaufania i traktowali nas z dużą ostrożnością. Mieliśmy problemy ze zdobywaniem zleceń. Dopiero pomyślne zakończenie pierwszych inwestycji i oddanie do użytku pierwszych domów mieszkalnych nas uwiarygodniło — opowiada prezes Dubowski.

Z czasem firma dołączyła do największych w branży w północno-wschodniej Polsce. Przełomowy w jej działalności był rok 2001.

— Wtedy najwięcej wybudowaliśmy, mieliśmy największe przychody i zysk. Akurat była koniunktura w budownictwie. Osiągnęliśmy 42 mln zł obrotu i tego wyniku do dzisiaj nie udało nam się przebić. Ale to kwestia czasu —mówi Roman Dubowski.

Skrojone na miarę

Od 1993 roku firma wybudowała ponad 3000 mieszkań, 106 lokali użytkowych i około 880 garaży. Zatrudnia ponad dwieście osób, w tym wielu doświadczonych inżynierów.

Największą część dorobku kombinatu stanowią co prawda budynki mieszkalne, ale — co ciekawe — w kraju jest bardziej znany jako deweloper. W ogólnopolskich rankingach tej branży z ostatnich dwóch lat zajmował miejsca w pierwszej szóstce. Fachowcy i ankieterzy oceniający działalność firmy podkreślali szczególnie rzetelne wykonanie inwestycji, dobry kontakt z firmą przez cały czas współpracy oraz bezpieczeństwo transakcji.

— Często powtarzało się także, że mamy ofertę „skrojoną na miarę”. Cóż, staramy się — kwituje prezes Dubowski.

Ale różowo nie jest. Firma napotyka wiele trudności.

— Wciąż mamy problemy z nabywaniem terenów budowlanych pod budownictwo wielorodzinne. Rzadko się zdarza, żeby ktoś sprzedawał większą działkę. Trzeba kupować drobne i je scalać, a dopiero potem można rozpocząć inwestycję. A to w sumie niejednokrotnie trwa latami — dodaje Roman Dubowski.

Są też i inne przeszkody.

— Chodzi o bariery wynikające z braku planów zagospodarowania przestrzennego. Rodzą się trudności z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Ludzie potrafią windować ceny gruntów. W obecnych inwestycjach udział gruntu w cenie mieszkania dochodzi do 30 proc. Jeszcze kilka lat temu było to tylko 10 proc. — podkreśla prezes kombinatu.

Będzie popyt na większe

Mówi się, że jest to branża sezonowa — są tu miesiące popytu i miesiące spokoju.

— U nas tak nie jest. Ciągle coś się dzieje. Obrazowo mówiąc —jednego dnia siejemy, a już niebawem mamy plony. Nie możemy żyć tylko dzisiejszym dniem — myślami i planami jesteśmy w 2008 roku — zaznacza Roman Dubowski.

Jak widzi przyszłość budownictwa mieszkaniowego? Zdaniem prezesa, z czasem ludzie będą zamieniać mniejsze mieszkania na większe — tak jak to się dzieje w zachodniej Europie.

— Na razie kupują przede wszystkim małe — dwu- i trzypokojowe. Ale wiemy, że już niebawem będzie popyt na większe, dlatego budujemy nawet stumetrowe mieszkania — przyznaje Roman Dubowski.

Prezes nie ma zbyt wiele wolnego czasu. Kiedy jednak go znajduje, poświęca go na czytanie.

— Przy książkach mogę się wyłączyć, wyciszyć. Od dawna interesuję się historią, dlatego często sięgam po książki o dawnych dziejach. Ostatnio rozczytuję się w poczcie królów polskich, w końcu to oni byli największymi budowniczymi tego kraju — twierdzi Roman Dubowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu