Budują rakiety, a nie mają matury

Karol Kopańko
opublikowano: 2015-04-23 09:29

Licealiści chcą zbudować największą w Polsce amatorską, ponaddźwiękową rakietę, która na wysokość 15 km wyniesie samodzielnie skonstruowaną sondę.

Start rakiety licealiści zaplanowali na kwiecień 2016 r., ale potrzebują jeszcze środków, więc zorganizowali zbiórkę. Celują w 65 tys. złotych, a jeśli projekt się uda, to w przyszłości chcą dostarczyć na rynek tanie rakiety do badań.

Wysokość od 10 do 13 km to granica pomiędzy troposferą i stratosferą, którą chcą zbadać młodzi konstruktorzy. To właśnie tam zachodzą procesy kształtujące pogodę, które mają wpływ na pracę statków powietrznych. Pomoże im w tym CanSat (skrót od „can” – puszka i „satellite” – satelita), czyli miniaturowy satelita wielkości puszki coli, który wypuszczony z rakiety będzie opadał na spadochronie i zbierał dane.

Satelita ma być wyposażony w zestaw czujników - akcelerometr, żyroskop, magnetometr, 2 termometry, barometr, odbiornik GPS, czujnik natężenia światła ultrafioletowego i dwóch gazów: dwutlenku węgla i metanu. Na pokładzie znajdzie się także kamera i transmiter, dzięki którym będzie można spojrzeć na naszą planetę okiem satelity i na bieżąco analizować przesyłane dane.

- Chcemy opracować system aktywnej stabilizacji zarówno rakiety, jak i ładunku. Pozwoli to na wynoszenie w górne warstwy atmosfery bardziej wrażliwych ładunków oraz przeprowadzanie coraz bardziej zaawansowanych eksperymentów – mówi Damian Mayer, jeden z liderów projektu.

Sama rakieta będzie największą tego typu amatorską konstrukcją zbudowana w Polsce - będzie mierzyć 6 m i warzyć 90 kg, a w powietrze wzniesie się dzięki silnikowi hybrydowemu na podtlenek azotu oraz mieszankę parafiny, sorbitolu i węgla.

Po starcie nie rozbije się spadając, a wyląduje miękko na zamontowanym spadochronie i zostanie użyta do kolejnych eksperymentów. Co najciekawsze wszystkie te elementy zostaną samodzielnie wykonane przez nastolatków – uczniów szkół średnich z Tczewa (Katolickie Liceum Ogólnokształcące w Tczewie) Słupska (II LO im. A. Mickiewicza w Słupsku) oraz Gdańska (Szkoły Okrętowe i Ogólnokształcące Conradinum) zrzeszonych w grupie Pomeranian Space Team.  

- Pójdzie w ruch tokarka, frezarka, osprzęt do wykonywania kompozytów w próżni, a nawet tak banalne urządzenie jak przyrząd do cięcia gorącym drutem. Pojawi się na pewno konieczność skorzystania z komputerowo sterowanych maszyn CNC, ale to dla nas również nie jest problemem – mówi Mayer.

Projekt zostanie zrealizowany w powstałej w 2013 r. pracowni "Rakietowy Tczew", gdzie zbudowano już dwie rakiety ponaddźwiękowe, a zwykle przeprowadza się warsztaty z techniki rakietowej.

- Każdy z nas odnosi sukcesy w tym, czym się zajmuje. Bartosz zbudował najsilniejsze na świecie ręczne działko elektromagnetyczne, Dawid frezarkę CNC. Ja buduję rakiety. Michał dla przykładu zajmuje się tańcem, chociaż zbudował od podstaw sterowanego robota pająka, który dzięki zamocowanemu laserowi jest w stanie przebić balon z odległości kilku metrów – przedstawia ekipę Mayer.

Jego pasja narodziła się jeszcze w szkole podstawowej, kiedy samodzielnie montował rakiety modelarskie i wypuszczał w plenerze. Dziś, w wieku 17 lat, obowiązki szkolne łączy z bardziej zaawansowanymi konstrukcjami. Szkoła jest przychylna jego projektom, a nawet wspiera je od czasów gimnazjum. Zupełnie inaczej młody konstruktor wypowiada się za to systemie edukacji.

- Mamy przymus siedzenia na zajęciach, które zupełnie nie wiążą się z naszymi zainteresowaniami, a jak wiadomo, każdy nauczyciel chce, żeby jego przedmiot był najważniejszy. Człowiek musi się uczyć rzeczy które mu się nie przydadzą, zupełnie  go nie interesują i które zapomni zaraz po wyjściu ze szkoły. Jeśli tego nie zmienimy, to bardzo źle widzę przyszłość młodych osób za 5, 10 czy 20 lat – ocenia młody konstruktor.

Projekt jest bardzo ambitny, problemem są natomiast pieniądze. Na budowę rakiety i jej testy, paliwo, elementy konstrukcyjne CanSata i ekwipunek potrzeba przynajmniej 65 tys. zł. Z pomocą drużynie wyszła Fundacja Wspierania Polskiej Astronautyki "Pociąg do Gwiazd", która współrealizuje projekt i na portalu PolakPotrafi.pl uruchomiła zbiórkę, dzięki czemu każdy do końca kwietnia może wesprzeć projekt, zostając przy tym jednym z jego fundatorów. 

Po szczęśliwym zakończeniu projektu platforma zostanie udostępniona nauczycielom i uczniom, którzy także chcieliby przeprowadzać własne eksperymenty.

- Chcemy pokazać młodym ludziom, że świat to nie tylko gry komputerowe, Facebook, imprezy. Można robić coś wielkiego. Projekty tego typu to doskonała możliwość nauki poprzez niemal namacalny kontakt ze światem fizyki czy chemii - przekonuje Maciej Draws, opiekun uczniów, nauczyciel fizyki w Zespole Szkół Conradinum w Gdańsku.