Budujcie nowe drogi, byle nie u nas

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 16-07-2010, 00:00

Mieszkańcy nie chcą dróg pod oknami, urzędnicy chadzają na skróty — to przepis na drogowy klincz

Rozpędzający się program budowy dróg ma zaciętych hamulcowych. Często samych okolicznych mieszkańców

Mieszkańcy nie chcą dróg pod oknami, urzędnicy chadzają na skróty — to przepis na drogowy klincz

Obwodnica Gdańska. Trwają prace przy realizacji drogowego kontraktu wartego 1,1 mld zł realizowanego przez konsorcjum Bilfinger Berger Budownictwo i Wakoz. Nagle pojawia się nieoczekiwana przeszkoda. Mieszkańcy jednego z domów żądają jego odkupienia przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Powód —realizacja inwestycji zagraża bezpieczeństwu budynku. Są uzbrojeni w ekspertyzy. Drogowa dyrekcja długo sprzeciwia się wykupowi — wreszcie jednak ulega i wykupuje budynek.

Gdański przypadek oczywiście nie jest wyjątkiem.

— W grudniu planowane jest zakończenie budowy odcinka Konotopa — Powązkowska, a do tej pory nie udało się porozumieć z niektórymi mieszkańcami. Pewnie będziemy musieli wszcząć egzekucję — mówi Małgorzata Tarnowska, rzecznik mazowieckiego oddziału GDDKiA.

— Każdemu zależy, by w Polsce były dobre drogi, ale nikt nie chce mieszkać w ich sąsiedztwie — dodaje Artur Mrugasiewicz z GDDKiA.

Spore problemy występują przy budowie A1 na odcinku Piekary Śląskie — Maciejów. Realizacja inwestycji trwa, choć Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł właśnie, że pozwolenie na budowę zostało wydane z naruszeniem prawa. Sprawa jest pokłosiem protestu mieszkańców, którzy znaleźli uchybienia proceduralne.

— Nie można negować prawa mieszkańców do protestów. Nie żyjemy już w systemie, w którym władza zawsze ma rację. Problemem wszystkich ekip rządzących natomiast jest to, że starają się zdobyć polityczny aplauz, mówiąc o przyśpieszeniu programu budowy dróg. W efekcie urzędnicy idą na skróty, bo przy licznych barierach prawnych o przyspieszeniu trudno myśleć — ocenia Maciej Grelowski, przewodniczący rady głównej BCC, ekspert w dziedzinie infrastruktury.

Dąb, trasa i problemy

Jeszcze trudniej jest w sytuacji, gdy na szali trzeba położyć protesty mieszkańców i kwestie ochrony przyrody. Sztandarowym i najgłośniejszym przykładem jest budowa obwodnicy Augustowa, ale problemy występują też w zachodniej Polsce, np. między Psarami i Krzyżowicami na trasie S5, łączącej Poznań z Wrocławiem. W gminie Wisznia Mała znajduje się dąb szypułkowy, który był pomnikiem przyrody, więc drogowa dyrekcja nie mogła go wyciąć. Zdecydowała się przeprojektować drogę i postanowiła zbudować ekspresówkę tuż pod oknami mieszkańców wsi Psary. Ci jednak ostro zaprotestowali. W tym czasie zmieniły się przepisy i dąb przestał być pomnikiem, więc drogę znów trzeba było przeprojektować, by szybka trasa biegła dalej od Psar, tyle że teraz ma być bliżej Krzyżowic, więc stamtąd spodziewane są kolejne protesty.

Konflikt interesów

Kompletnie inna historia wydarzyła się w podwarszawskich Markach. W ubiegłym roku mieszkańcy tego miasta, przez które przejeżdża 60 tys. pojazdów dziennie, w pokojowej akcji, bez blokowania drogi, zebrali 11 tys. podpisów za... przyśpieszeniem prac nad budową obwodnicy. Obecny wariant planowanej trasy ma jednak twardych przeciwników. Są nimi m.in. mieszkańcy podradzymińskiej wsi, którzy oprotestowali budowę. Skutecznie — znaleźli błędy proceduralne w decyzji środowiskowej, która została uchylona.

— Przed 2012 r. trasy raczej nie uda się zbudować — mówi Małgorzata Tarnowska.

— Trzeba pomyśleć o uproszczeniu prawa, a wówczas rzeczywiście proces inwestycyjny będzie usprawniony. Nie tylko zresztą w przypadku dróg, ale także innych zadań infrastrukturalnych — podsumowuje Maciej Grelowski.

1511

km

Na budowę tylu dróg krajowych podpisano umowy…

13,8

mld zł

…taka jest wartość tych inwestycji…

920

km

…a tyle dróg krajowych jest obecnie budowanych.

Najbardziej skuteczni są górale i ekolodzy

Mimo licznych protestów Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad realizuje inwestycje nawet wtedy, kiedy spory nie zostały jeszcze rozstrzygnięte. Zdarza się jednak, że protestujący skutecznie krzyżują plany drogowców. Przykładem jest choćby protest górali, którzy nie chcieli zgodzić się na modernizację "zakopianki" w rejonie Zakopanego. W efekcie — przynajmniej na razie — zmodernizowana "zakopianka" będzie kończyć się w Nowym Targu.

Wielką skutecznością wykazali się ekolodzy, którzy protestowali przeciw budowie obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy. Budowę trzeba było przerwać, a nowa trasa ma biegnąć przez Raczki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy