W poniedziałek ubezpieczeniowy gigant ogłosił wypłatę zaliczki na poczet dywidendy. To oznacza zasilenie budżetu państwa 607 mln zł. Publiczną kasę w podobny sposób krzepić będzie również Krajowa Spółka Cukrowa (KSC) — przekaże 110 mln zł.

— Zarząd KSC kierował się dobrą sytuacją ekonomiczno- -finansową spółki oraz interesem właścicieli, przy jednoczesnym uwzględnieniu bieżących potrzeb (wydatków) w nadchodzącym roku obrotowym oraz planów inwestycyjnych na ten rok — mówi Bogusław Mazur, rzecznik KSC.
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), które kontroluje KSC, twierdzi, że nie ma nic wspólnego z tą decyzją. „Wypłata akcjonariuszom zaliczki na poczet przewidywanej dywidendy na koniec roku obrotowego nie jest dokonywana na podstawie decyzji akcjonariuszy” — poinformowało biuro prasowe (MSP).
Zeszłoroczna zaliczkowa dywidenda dla MSP za rok obrotowy, który trwa w KSC od października do września, wyniosła prawie 154 mln zł. Nad taką polityką dywidendową nie mają litości plantatorzy buraków cukrowych.
— Taka wypłata jest grabieniem KSC. Zamiast inwestować w zakłady, abyśmy byli coraz bardziej konkurencyjni i mieli pieniądze na akwizycje, właściciel łata dziury w budżecie. Co więcej, nam, plantatorom, płaci się znacznie mniejsze kwoty za tonę buraków, niż wynika to z przepisów.
Zgodnie z nimi — jeśli spółka uzyskuje za cukier wyższą cenę, powinna się tą nadwyżką podzielić z plantatorami [chodzi o rozporządzenie w sprawie warunków zakupu i dostawy buraków cukrowych przeznaczonych do produkcji cukru w ramach kwoty produkcyjnej cukru — red.] — twierdzi Kazimierz Kobza, dyrektor Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego (KZPBC).
Temperatura wokół KSC wzrasta od kilku miesięcy. Spółka jest w przededniu kolejnej prywatyzacji (poprzednie dwie zostały przerwane). Nowy scenariusz sprzedaży ma być gotowy na przełomie III i IV kw. W tym czasie spółka wchodzi w nowe segmenty biznesowe. Dwa miesiące temu kupiła od Agros-Novy zakład przetwórstwa owocowo-warzywnego we Włocławku. Wcześniej przejęła prywatyzowane Przedsiębiorstwo
Zbożowo-Młynarskie PZZ w Stoisławiu. Budowa grupy rolno-spożywczej ma być odpowiedzią na zmieniające się realia na rynku cukru. Od końca września 2017 r. cukier w UE przestanie być kwotowany. Cukrownicy byli przeciwni zniesieniu regulacji, argumentując, że Europę zaleje produkt z trzciny cukrowej, z którym nie są w stanie cenowo konkurować.
Osłabienie koniunktury już widać po dziewięciu miesiącach roku obrotowego spółki. „W śródrocznym sprawozdaniu finansowym KSC za okres od 1 października 2012 r. do 30 czerwca 2013 r., zbadanym przez biegłego rewidenta, spółka wykazała zysk netto wysokości 341,56 mln zł. W planie rzeczowo-finansowym na rok 2012/2013 spółka prognozuje uzyskanie na koniec roku zysku netto wysokości 375,2 mln zł” — napisało biuro prasowe MSP. Rok wcześniej spółka zarobiła na czysto 561 mln zł przy przychodach równych 2,3 mld zł.
— Planowany zysk jest niższy ze względu na niższy poziom cen sprzedaży cukru kwotowego na rynku krajowym i Unii Europejskiej oraz cukru pozakwotowego na eksport — twierdzi Bogusław Mazur. Jego zdaniem, i tak będzie to drugi pod względem wysokości wynik finansowy w historii KSC.
PKO BP i PGNiG mogą być następni
MSP podaje, że „analizuje możliwość otrzymania dywidend zaliczkowych z zysku za 2013 r., jednak o wysokości wypłat z konkretnych spółek będzie można mówić bardziej szczegółowo najwcześniej na przełomie III i IV kwartału bieżącego roku”. Tymczasem analitycy zapytani przez Money. pl spekulują, że w kolejce do wypłaty będą PKO BP i PGNiG. Pierwsza spółka maksymalnie może wypłacić 750 mln zł, druga — 700 mln zł.