Podatek od towarów i usług (VAT) to największe źródło dochodów budżetu państwa. Rocznie zapełnia prawie połowę kasy państwa. Okazuje się jednak, że budżet mógłby na VAT zarabiać znacznie więcej, gdyby nie polityka Ministerstwa Finansów (MF). Tak wynika z raportu PwC, przygotowanego na zlecenie Instytutu Badań Strukturalnych.
— Coraz większa uciążliwość i restrykcyjność przepisów oraz organów podatkowych wobec przedsiębiorców nie przełożyły się na wyższą efektywność w poborze VAT. Wręcz przeciwnie, ta efektywność spada, a luka w VAT, czyli różnica między zakładanymi a faktycznymi wpływami z tego podatku, sięgnęła w 2012 r. 47,5 mld zł — mówi Tomasz Kassel, dyrektor działu prawno-podatkowego PwC. Autorzy raportu podkreślają, że mimo ciągłego dociskania śruby przez fiskusa średnia wartość watowskiej luki w latach 2006-12 wzrosła o około 30 mld zł. W tym okresie jej łączna wartość przekroczyła 200 mld zł.
— Powodem luki w VAT mogą być wyłudzenia, unikanie podatków, ale też pomyłki i bankructwa. Do tego dochodzą możliwości legalnego obniżania wysokości obciążeń i błędy w samowymiarze podatku, których nie wychwycił aparat skarbowy — wylicza Tomasz Kassel.
Jego zdaniem, fiskusowi przede wszystkim brakuje wydajności w kontroli i poborze podatków — Luka podatkowa rośnie mimo coraz większej determinacji w działaniach aparatu skarbowego. Zamierzeniem naszego raportu jest pokazanie, że obecne nastawienie fiskusa do problemu oszustw jest nieskuteczne i szkodliwe dla gospodarki. Aby skuteczniej zwalczać przestępstwa, służby skarbowe powinny przenieść nacisk z kontroli uczciwych przedsiębiorców na wykrywanie oszustów, a także ścigać organizatorów przestępstw, a nie podstawione osoby — dodaje ekspert PwC.
Takie zmiany zapowiedział niedawno na łamach „PB” Janusz Cichoń wiceminister finansów. Służby skarbowe mają zmienić filozofię i rozdzielić kwestie ścigania przestępców od obsługi podatnika. Trzeba jednak pamiętać, że ostatnie projekty MF zmierzają w stronę coraz większego fiskalizmu i zaciskania podatkowej pętli. Wystarczy przypomnieć pomysł solidarnej odpowiedzialności nabywców za podatkowe długi sprzedawców, forsowanie tzw. klauzuli unikania opodatkowania (podważania transakcji zawartych w celu zapłacenia niższych podatków) i ideę opodatkowania spółek komandytowych i komandytowo-akcyjnych.