Budżetowe wydatki będą niższe o 8,5 mld złotych

Lesław Kretowicz
23-10-2001, 00:00

Marek Belka szuka 8,5 mld zł oszczędności w tegorocznym budżecie. Ekonomiści ich nie widzą, oczekują raczej kolejnej nowelizacji ustawy. Minister finansów apeluje do RPP o redukcje stóp. To ma pobudzić gospodarkę i zwiększyć wpływy do budżetu.

Na dzisiejszym posiedzeniu rząd zablokuje wydatki z tegorocznego budżetu na kwotę 8,5 mld zł. Wydatki budżetu po cięciach wyniosą 173,1 mld zł, natomiast dochody 143,6 mld zł. W pierwotnej wersji budżetu na 2001 rok dochody miały wynieść 161,06 mld zł, jednak lipcowa nowelizacja zmniejszyła je do 152,46 mld zł. Również o 8,6 mld zł zwiększono wówczas deficyt, natomiast nie zmniejszono planowanych na 181,6 mld zł wydatków.

Marek Belka w ubiegłym tygodniu stwierdził, że możliwa jest kolejna nowelizacja tegorocznego budżetu. Miałaby ona dać środki na spłatę połowy z 8 mld zł zaległych zobowiązań wobec OFE, PKO BP i innych wierzycieli Skarbu Państwa. Podczas sobotniego posiedzenia Rady Ministrów zdecydowano, że ewentualna nowelizacja nastąpi dopiero w końcu roku, po szczegółowym zapoznaniu się z wielkością zadłużenia wobec OFE. Na razie rząd wyda rozporządzenie blokujące wydatki na kwotę 8,5 mld zł. Poszczególne resorty, z wyjątkiem rezerwy celowej dla województw na świadczenia społeczne, stracą po 6,5 proc.

Rząd zdecydował m.in. o zamrożeniu płac tzw. rządówki i administracji centralnej. Kolejnym istotnym punktem obrad gabinetu Leszka Millera będą projekty zmian w podatkach na przyszły rok. Poza tym planowana jest nowelizacja ustawy o finansowaniu jednostek samorządu terytorialnego.

Ekonomiści po analizie wypowiedzi wicepremiera Marka Belki są zgodni — ciąć trzeba. Nie wiedzą jednak, gdzie tych oszczędności szukać. Dodatkową komplikacją dla rządu jest ogromny, 60-proc. udział wydatków sztywnych w budżecie państwa, zmiana tych przepisów będzie także procesem długotrwałym. Wykluczone jest natomiast zmniejszenie wydatków na obsługę zadłużenia zagranicznego czy zobowiązań na rzecz najuboższych.

— Deklarowana przez rząd wysokość redukcji jest mało realna, to deklaracja intencji nowego ministra finansów. Bardziej prawdopodobna jest kolejna nowelizacja budżetu i zwiększenie tegorocznego deficytu — mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska.

Analitycy twierdzą, że najbardziej prawdopodobnym miejscem cięć będą rezerwy celowe, budżety poszczególnych ministerstw oraz wydatki inwestycyjne — głównie na infrastrukturę, ochronę środowiska i kulturę fizyczną. Można oczekiwać także ograniczenia dotacji dla FUS oraz na obsługę zadłużenia publicznego. Najmniej prawdopodobne rozwiązanie to wstrzymanie transferów do OFE. Maksymalnie może to być 3,9 mld zł plus 3,2 mld zaległości. Jednak wypowiedzi Marka Belki mogą zwiastować, że rząd proponuje nieco inny scenariusz rozwiązywania problemów budżetu 2001 r.

— Słowa ministra finansów nie muszą oznaczać cięć, to raczej blokada wydatków. Na przyszły rok można przesunąć niektóre wydatki bieżące, subwencje dla samorządów lub wydatki inwestycyjne — analizuje Przemysław Remin, analityk Raiffeisen Bank Polska.

Wydając rozporządzenie o zablokowaniu wydatków rząd oczekuje, że ograniczy to głównie zadłużanie samorządów i jednostek finansowanych z budżetu centralnego. Istnieje jednak zagrożenie, że jest to działanie znacznie spóźnione. Samorządy i instytucje pozabudżetowe, wiedząc o planach wicepremiera Marka Belki, mogły zadłużyć się znacznie wcześniej. Teraz mając konkretne zobowiązania podjęte na poczet przyszłych wpływów z państwowej kasy, będą domagać się od rządu realizacji wcześniejszych ustaleń. Trudno zweryfikować ich prawdziwość, ponieważ tajemnicą MF pozostają szczegółowe dane o wydatkach budżetu na rzecz poszczególnych resortów, samorządów czy funduszy finansowanych z centralnej kasy.

Koalicja SLD-UP-PSL chce zliberalizować kodeks pracy, by sprawniej walczyć z bezrobociem. Wicepremier Marek Belka uważa, że zaostrzenie dyscypliny fiskalnej państwa stworzy radzie możliwość redukcji stóp procentowych. Dla ministra finansów w obecnej sytuacji nie jest ważny sam moment obniżek, ale zarysowanie pozytywnego trendu w RPP. Prorynkowa postawa rady i znaczne redukcje stóp oznaczać będą niższe koszty obsługi zadłużenia publicznego w dwóch ostatnich miesiącach tego roku

Redukcje stóp procentowych wydają się coraz bardziej prawdopodobne. Oprócz wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych spadły także wszystkie wskaźniki inflacji bazowej. We wrześniu wskaźniki inflacji bazowej mieściły się w przedziale 3,6- -5,8 proc., podczas gdy miesiąc wcześniej było to 4,2-6,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Budżetowe wydatki będą niższe o 8,5 mld złotych