Budżetowy podnóżek

Jacek Zalewski
12-10-2006, 00:00

Pierwsze czytanie projektu ustawy budżetowej na rok 2007 przebiegało rytualnie tylko z pozorów, albowiem zdominowane zostało wiszącą nad Sejmem niepewnością. W sali obrad wiało rutyną — rząd wysławiał swój produkt pod samą kopułę, jego zaplecze chwaliło, chociaż z uwagami, opozycja zaś nie pozostawiała suchej nitki na projekcie. Jak co roku, mieliśmy wrażenie, że gdyby adwersarze zamienili się miejscami, to przejęliby argumentację drugiej strony i własnymi ustami przekazywaliby ją bez żadnej zmiany.

Całkowitą nowością i sytuacją niespotykaną — przynajmniej w III RP, ale widocznie polityczne obyczaje IV RP są inne — była okoliczność, że rząd przedkładający najważniejszą ustawę, której uchwalenie lub odrzucenie ma konstytucyjne następstwa, nie ma pojęcia, na czym stoi! Dlatego przez cały budżetowy dzień Sejm nasłuchiwał wieści ze spotkania liderów upadłej koalicji — Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Leppera i Romana Giertycha — schowanych przed mediami w Jadwisinie. Przekazane przed wieczorem przez szefów PiS, Samoobrony i LPR ogólnikowe informacje tylko przedłużają stan niepewności. W dzisiejszym głosowaniu wnioski SLD i PO o skrócenie kadencji Sejmu oczywiście przepadną — ale nikt nie wie, co będzie dalej.

Do budżetowej tradycji należą — chociaż nie w każdym roku — wnioski o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Wczoraj złożył taki tylko jeden klub, Platforma Obywatelska, ale to wystarczy — w piątek musi być głosowany. Pozostałe kluby opozycyjne niby chcą poprawiać budżet podczas dalszych prac sejmowych, ale nie oznacza to, że do piątku nie zmienią zdania — zwłaszcza kluczowa w tej patowej sytuacji Samoobrona. Ewentualne odrzucenie budżetu już w tej fazie postawiłoby przed konstytucjonalistami zagadkę prawną — jak taką bezprecedensową sytuację zinterpretować.

Przyzwyczailiśmy się już, że ustawa budżetowa rok w rok jest polem pozamerytorycznego, czysto politycznego starcia koalicji i opozycji. Ale jeszcze nigdy budżet Rzeczypospolitej nie stał się zwykłym podnóżkiem w walce o utrzymanie się lub wdrapanie na rządowe stołki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Budżetowy podnóżek