Bumech chce uciec przed upadłością

26-11-2017, 22:00

Giełdowa spółka, świadcząca usługi dla górnictwa, wystąpiła do sądu o tzw. przyspieszony układ. Ma ją to ochronić przed wierzycielami

To był prawdziwy Black Friday dla akcjonariuszy Bumechu. Notowania śląskiej spółki, najbardziej znanej ze słynnej „ściemy z chińskim inwestorem”, spadły o 12 proc. (z 0,58 zł do 0,51 zł). Tak rynek zareagował na czwartkowo-piątkową serię komunikatów, z których najważniejszy mówił o złożeniu w sądzie wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego.

Zobacz więcej

CHCE POZOSTAĆ U STERU: W przypadku przyspieszonego postępowania restrukturyzacyjnego sąd, co do zasady, nie ustanawia niezależnego zarządcy, a władzę nad majątkiem spółki zachowuje zarząd. Na to właśnie najwyraźniej liczy Marcin Sutkowski, prezes Bumechu. Fot. Marek Wiśniewski

Łapanie oddechu

Bumech nie ukrywa, że krok ten ma „na celu uniknięcie ogłoszenia upadłości”, i przekonuje wierzycieli, że „zostaną zaspokojeni na poziomie wyższym niż w przypadku upadłości”. Jaka jest wstępna oferta spółki? Mniejsi wierzyciele spółki, z wierzytelnościami do 30 tys. zł, nie będą objęci układem, lecz spłacani „sukcesywnie w całości w najbliższym czasie”. Więksi mają otrzymać 80 lub 100 proc. należności, ale nie wiadomo, którzy, ile oraz w jakim czasie. Bumech zapewnia ponadto, że część wierzycieli, z wierzytelnościami na ponad 10 mln zł, „wyraża zainteresowanie konwersją długu na akcje spółki”. Jeśli sąd przychyli się do wniosku i otworzy przyspieszone postępowanie restrukturyzacyjne, to spółka powinna w ciągu dwóch tygodni złożyć ostateczne propozycje układowe i plan restrukturyzacyjny, a całe postępowanie powinno zamknąć się w pół roku. Najważniejszą konsekwencją otwarcia restrukturyzacji będzie wstrzymanie egzekucji komorniczych, a to może być potrzebne Bumechowi jak powietrze. W ostatnich tygodniach do akcjonariuszy spółki docierają bowiem coraz to nowe hiobowe wieści.

Problemy z bankami

Zaczęło się na początku listopada od kłopotów Kobudu, spółki córki Bumechu z Łęcznej. Konta pracującej dla Bogdanki firmy zostały zablokowane przez PKO BP w związku z kredytem na ponad 3,6 mln zł. W rezultacie została zmuszona do złożenia wniosku o otwarcie postępowania sanacyjnego. Bumech informował, że wynika to z potrzeby „dokonania głębokich działań restrukturyzacyjnych zmierzających do poprawy warunków ekonomicznych dłużnika, w tym przywrócenia mu zdolności do wykonywania zobowiązań”. Kolejne raporty Bumechu przyniosły informacje o wypowiedzeniu kredytów przez BZ WBK (na ponad 7,4 mln zł) i ING Bank Śląski (na prawie 1,9 mln zł) oraz o otrzymaniu od dwóch obligatariuszy żądań wcześniejszego wykupu obligacji o wartości nominalnej ponad 9,5 mln zł (z ostatniegoraportu okresowego spółki wynikało, że papiery te były w posiadaniu Open Finance Obligacji Przedsiębiorstw FIZAN).

Wierzą czy nie?

Zarząd jest przekonany o powodzeniu restrukturyzacji, jako że Bumech posiada rentowne kontrakty w Polsce i za granicą oraz „dodatnie przepływy finansowe, pozwalające na sukcesywną spłatę zaległych zobowiązań oraz bieżące funkcjonowanie”. Drobni inwestorzy na forach internetowych zwracają jednak uwagę, że zarówno Marcin Sutkowski, prezes spółki, jak też związana z nim Fundacja Przystań w Ścinawie (FPŚ) w ostatnim czasie… sprzedawali akcje spółki, i to po kursie znacznie wyższym niż obecny. 24 października 2017 r. Marcin Sutkowski sprzedał 117,3 tys. akcji Bumechu po 0,79 zł, a FPŚ, w której prezes Bumechu pełni rolę fundatora i szefa rady, między 25 a 27 października sprzedała 1,17 mln akcji po 0,78 zł i 2,27 mln akcji po 0,72 zł, schodząc tym samym poniżej progu 5 proc. To nie koniec kontrowersji. Jeszcze pod koniec października Bumech informował, że dokonał przydziału 9,2 mln warrantów zamiennych na nowe akcje po cenie 0,75 zł. 7 mln warrantów (a tym samym akcji) miała objąć FPŚ, a 2 mln Marcin Sutkowski. Tymczasem w ostatnich dniach giełdowa spółka zakomunikowała, że do nabycia akcji nie doszło, bo zarówno prezes spółki, jak też kontrolowana przez niego fundacja ich… nie opłaciły.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bumech chce uciec przed upadłością