Buraki w odwrocie

Pomidory, ogórki i pieczarki — to na nie powinni postawić producenci. Tradycyjne polskie warzywa tracą, choć miniony rok zaskoczył ekspertów

Owoce i warzywa pięć razy dziennie — takie zalecenie słyszą dzieci w polskich szkołach. Średnio Polacy jedzą jednak coraz mniej warzyw: 64 kg w 2002 r., 59,6 kg w 2011 r., a w 2012 r. — ani trochę więcej.

Zobacz więcej

FOT. BLOOMBERG

Pomidor razy dwa

— Na podstawie wstępnych danych można szacować, że wyższa będzie konsumpcja buraków (o 5 proc.), marchwi i kapusty (o 2 proc.) i o 1-2 proc. warzyw z kategorii „pozostałe”, czyli papryki, cukinii, sałaty, cykorii, endywii, szpinaku, szparagów, porów, fasoli szparagowej, nowalijek i karczochów — wylicza Irena Strojewska z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ). W ostatnich latach najmocniej traciły jednak tradycyjne polskie warzywa: buraki, kapusta, marchew i cebula.

— Warzywa są w Polsce produktem podstawowym, więc ich spożycie nie odstaje od średniej unijnej i nie ulega dużym wahaniom. Zmienia się natomiast struktura dzięki większemu wyborowi warzyw świeżych i przetworów. Polacy coraz częściej szukają też nowych smaków i próbują warzyw jeszcze niedawno niedostępnych na sklepowych półkach. Powoli nasz model spożycia zmierza do unijnego — żeby go osiągnąć, powinniśmy jeść dwa razy więcej pomidorów i znacznie więcej sałat — mówi Irena Strojewska.

Wszystko na zimno

Mariusz Dziwulski, analityk BGŻ, tłumaczy zmiany modelu konsumpcji warzyw m.in. wzrostem zamożności konsumentów i zmianą ich stylu życia.

— Na przestrzeni ostatnich lat szczególnie zmniejsza się spożycie tradycyjnych warzyw świeżych. Tendencje wzrostowe można zauważyć natomiast w przypadku konsumpcji warzyw mrożonych, o czym świadczy dość dynamiczny wzrost ich produkcji w ostatniej dekadzie. Wciąż jednak spożycie mrożonek warzywnych w Polsce jest niskie w porównaniu z zachodnimi krajami Unii [w Polsce to poniżej 5 kg per capita, na Węgrzech 8 kg, a w Niemczech 12 kg — red.]. Można zatem przypuszczać, że w kolejnych latach te różnice będą się wyrównywać — twierdzi Mariusz Dziwulski. Jego zdaniem, rosnąć może też konsumpcja warzyw świeżych, takich jak pomidory i ogórki szklarniowe. Jednak nie tylko w uprawę tych warzyw warto inwestować.

— Oprócz popytu krajowego ważnym czynnikiem napędzającym koniunkturę jest eksport. Przykładem może być wzrost popytu zagranicznego na jabłka z Polski i rosnący wolumen ich eksportu w ostatnich latach. Stwarza on możliwość dalszego zwiększania produkcji, mimo że krajowe spożycie raczej się obniża. Podobnie silny wzrost można zaobserwować w przypadku eksportu pomidorów świeżych do Rosji, pieczarek do UE czy też warzyw i owoców mrożonych. Szansę w kolejnych latach mają jabłka, warzywa szklarniowe, pieczarki i warzywa przeznaczone do mrożenia — w tym również tradycyjne, jak np. marchew — mówi Mariusz Dziwulski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu