Burza na 25 mkw.

10-09-2017, 22:00

Rząd chce określić minimalną powierzchnię użytkową mieszkań. Propozycja nie wszystkim się podoba

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa pracuje nad rozporządzeniem, w którym znajdzie się przepis, że minimalna powierzchnia użytkowa mieszkania to 25 mkw. Nowelizacja ma uregulować kwestię kilkunastometrowych lokali sprzedawanych klientom jako mieszkania. Nowe przepisy rozwieją wątpliwości deweloperów, jednak nie poprawią sytuacji tych, których nie stać na duże lokum.

NIEKORZYSTNA OPCJA:
Zobacz więcej

NIEKORZYSTNA OPCJA:

Zdaniem Bartosza Turka, analityka Open Finance, zakaz budowy kilkunastometrowych mieszkań nie jest dobrym pomysłem. Takie lokale mogą interesować młodych Polaków, których nie stać na duże lokale albo ich nie potrzebują. Marek Wiśniewski

— Nie widzę powodu, dla którego państwo zakazuje budowy kilkunastometrowych mieszkań. Szczególnie ludzie młodzi mogą być zainteresowani zakupem takiego lokum, za które siłą rzeczy zapłaciliby mniej. Dzięki temu zamiast najmu mogliby wybrać nieruchomość na własność i budować własny majątek. Gdyby za kilka-kilkanaście lat zaczęli zarabiać więcej, a popyt na mikrolokale spadł i pojawił się problem z ich sprzedażą, nic nie stoi na przeszkodzie, by wtedy takie mieszkania przerobić na hotel, połączyć kilka mikrolokali w jeden pełnowymiarowy albo wykorzystać budynek jako magazyn samoobsługowy — dziś bardzo intratny segment rynku — uważa Bartosz Turek, analityk Open Finance.

Bez mikrokomfortu

Według Jakuba Nieckarza, prezesa Property Value Investments, ograniczenie dostępności najmniejszych lokali dotknie m.in. rodziców, którzy posyłając swoje dziecko na studia, woleliby kupić mikroapartament, niż przez kilka lat płacić za wynajem mieszkania czy pokoju.

— Pomysł zmiany przepisów może również pokrzyżować plany coraz większej liczbie inwestorów, którzy planują zakup małego mieszkania na wynajem. Z szacunków NBP wynika, że obecnie 67 proc. transakcji na rynku nieruchomości, w tym znaczna część małych lokali, jest kupowana za gotówkę, co świadczy o tym, że Polacy wybierają oszczędności z banków i inwestują je w mieszkania — podkreśla Jakub Nieckarz.

Zdaniem Bartosza Turka, zakaz budowy kilkunastometrowych lokali jest tym bardziej kuriozalny, że na rynku wtórnym można znaleźć takie lokale w kamienicach i nikt nawet nie myśli, żeby wykluczyć je z obrotu. Małe mieszkania nie są też polską specyfiką.

— Nie tylko kilkunastometrowe, ale nawet kilkumetrowe lokale można znaleźć choćby w Londynie, a mekką takich mikrolokali jest Hongkong. Bajońskie sumy — nawet 100-300 tys. zł za mkw., które trzeba tam zapłacić — powodują, że kilkumetrowe lokale nikogo nie szokują tak bardzo jak w Polsce.

Swoją drogą, ciekawe, jak rozwiązany zostanie problem, gdy zgodnie z projektem jedno z mieszkań w budynku miałoby mieć 26 mkw., ale po zbudowaniu okazałoby się, że ma tylko 24,99 mkw. Czy starosta nie uzna tej nieruchomości za samodzielny lokal mieszkalny i nie będzie można stworzyć dla niego księgi wieczystej, czy nabywca dostanie ofertę zakupu lokalu jako użytkowy, a może — co gorsza — cała nieruchomość nie będzie mogła zostać oddana do użytku — zastanawia się Bartosz Turek.

Więcej konkretów

Nowe przepisy mają jednak przede wszystkim przeciwdziałać budowaniu na terenach pod zabudowę mieszkaniową aparthoteli z mikroapartamentami. Takie obiekty działają bowiem w systemie hotelowym i powinny powstawać na terenach pod usługi. Dotychczasowa niejednoznaczność przepisów była polem nadużyć, niektórzy deweloperzy pod płaszczykiem budowy mieszkań tak naprawdę realizowali inwestycje aparthotelowe w miejscach o zupełnie innym przeznaczeniu. Co ciekawe, zdarzały się też sytuacje, w których mieszkania powstawały na gruntach pod usługi.

— Prowadziło to do kuriozalnych sytuacji, ponieważ inwestycje hotelowe podlegają np. łagodniejszym, mniej kosztownym wymogom dotyczącym liczby miejsc parkingowych przypadających na jednostkę mieszkalną. Postępujący właśnie w taki sposób deweloperzy oszczędzali na niezbędnej w sąsiedztwie pełnowartościowych mieszkań infrastrukturze. Zmiana rozporządzenia ma w założeniu skończyć z udawaniem, że mikroapartamenty to prawdziwe mieszkania, a w konsekwencji wyeliminować zjawisko wprowadzania klientów w błąd — twierdzi Jakub Nieckarz.

Portal Bankier.pl zapytał na ten temat internatów:

Więcej na ten temat >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Burza na 25 mkw.