Bush poprosi o nowe fundusze na odbudowę po Katrinie

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-09-15 20:07

Prezydent George Bush wygłosi w czwartek wieczorem (czasu lokalnego)  przemówienie telewizyjne do Amerykanów, w którym zwróci się do Kongresu o nowe fundusze na odbudowę po huraganie Katrina.

Prezydent George Bush wygłosi w czwartek wieczorem (czasu lokalnego)  przemówienie telewizyjne do Amerykanów, w którym zwróci się do Kongresu o nowe fundusze na odbudowę po huraganie Katrina.

    Jak podał czwartkowy "Washington Post", koszty tej odbudowy mogą przekroczyć nawet 200 miliardów dolarów.

     Byłaby to kwota nie tylko kilkakrotnie większa niż wydatki federalne poniesione w związku z "najdroższym" dotąd huraganem Andrew w 1992 r. (17,8 mld dolarów), ale nawet znacznie większa od kosztów wojny nad Zatoka Perską w 1991 r., na którą wydano 83 mld dolarów.

    Bush ma przemawiać o godz. 3 rano czasu polskiego z wciąż zalanego wodą Nowego Orleanu, gdzie udał się już po raz czwarty po kataklizmie.

    W swoim wystąpieniu - jak poinformował Biały Dom - ma m.in. obiecać pomoc rządu federalnego dla ofiar w znalezieniu tymczasowych mieszkań i pomoc stanom w sfinansowaniu kosztów zakwaterowania i opieki nad ewakuowanymi.

     Miliony dolarów mają pójść na dodatkowe wydatki związane z ochroną zdrowia i edukacją ludzi przesiedlonych z Nowego Orleanu i innych miast.

     Kongres przydzielił już administracji 62,3 miliarda dolarów na koszty akcji ratunkowej i odbudowy po huraganie.Przedstawiciele rządu przyznają, że te i dalsze wydatki powiększą rozmiary deficytu budżetowego. Malał on ostatnio, ale prawdopodobnie znów przekroczy 400 mld dolarów.

     Fiskalni konserwatyści przestrzegają w związku z tym, aby nie przesadzać z wydatkami. Kongres i Bush są jednak pod polityczną presją, aby powetować straty ofiarom kataklizmu. Prezydent w imieniu rządu federalnego wziął na siebie odpowiedzialność za zaniedbania, które powiększyły rozmiary klęski.

     Notowania Busha spadły tymczasem do rekordowo niskiego poziomu. W opublikowanym w czwartek sondażu "New York Timesa" tylko 41 procent Amerykanów aprobuje sposób sprawowania urzędu przez prezydenta. Sondaż "Wall Street Journal" wykazał tylko 40-procentowe poparcie dla Busha.

    Wcześniej "Washington Post" doniósł, że w jego badaniach prezydent ma poparcie 42-procentowe.

     Z sondażu "Wall Street Journal" wynika też, że tragedia i koszty Katriny wpływają na dalsze osłabienie poparciaspołeczeństwa dla wojny w Iraku. Na pytanie, jak sfinansować odbudowę po huraganie, zdecydowanie najwięcej Amerykanów odpowiada, że należy zmniejszyć wydatki na wojnę.