Buski ZUS ściąga kasę, a papiery sfałszowane

Jarosław Królak
opublikowano: 30-03-2011, 00:00

Podpisy czytelniczki "PB" na dokumentach zusowskich zostały podrobione — stwierdził grafolog.

Podpisy czytelniczki "PB" na dokumentach zusowskich zostały podrobione — stwierdził grafolog.

Maria Tłustochowicz, mieszkanka Gorysławic (powiat buski), dopięła swego. Udowodniła, że ktoś podrobił jej podpisy na zgłoszeniach do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, na podstawie których Inspektorat ZUS w Busku-Zdroju ściąga od niej rzekomo zaległe składki wraz z odsetkami.

— Z opinii biegłego grafologa wynika, że podpisy widniejące na tych dokumentach nie zostały złożone przez panią Marię Tłustochowicz — mówi Tomasz Owczarczyk, prokurator Prokuratury Rejonowej w Busku-Zdroju.

O sprawie pisaliśmy na początku grudnia 2010 r. O pomoc poprosiła redakcję czytelniczka. Poskarżyła się, że urzędnicy inspektoratu ZUS sfałszowali jej podpisy na formularzach zgłoszeniowych do ubezpieczenia oraz na formularzach wyrejestrowujących. Pani Maria prowadziła drobną działalność gospodarczą.

— Podlegałam ubezpieczeniu w KRUS, nigdy w ZUS. Nigdy żadnych dokumentów do ZUS nie składałam ani nie podpisywałam — twierdzi Maria Tłustochowicz.

Na podstawie, jak się okazało, sfałszowanych podpisów ubezpieczyciel naliczył jej około 5 tys. zł zaległości. Spłaca w ratach.

Pani Maria sprawę zgłosiła do prokuratury. Przesłuchano kilka osób i pobrano próbki jej pisma oraz dwojga pracowników buskiego inspektoratu ZUS.

— Policja pobrała próbki pisma dwóch pracownic, które przyjmują dokumenty. Okazało się, że to nie ich podpisy widnieją na formularzach dotyczących pani Tłustochowicz — dodaje prokurator.

Co teraz zrobi prokuratura?

— Przecież nie będziemy pobierać próbek pisma od całej rodziny i znajomych pani Tłustochowicz ani od wszystkich pracowników buskiego inspektoratu. Z uwagi na niewykrycie sprawców umorzymy dochodzenie. Nie znaczy to jednak, że przestępstwa nie było —zaznacza Tomasz Owczarczyk.

Czytelniczka "PB" nie ukrywa satysfakcji.

— Dla mnie najważniejsze jest to, że wykazałam sfałszowanie moich podpisów. Po rozmowie z prawnikiem zdecyduję, co dalej robić. Na pewno zwrócę się do ZUS, aby umorzono mi rzekome zaległości — mówi Maria Tłustochowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu