Buty z USA wchodzą do Polski

Alina Treptow
opublikowano: 2016-08-07 22:00

Pod koniec 2016 r. Steve Madden otworzy pierwsze dwa sklepy. Rywale, okopani na pozycjach, przypominają odwroty innych.

Polski rynek obuwniczy jest wyceniany na ponad 8 mld zł. Kawałek branżowego tortu ma nadzieję uszczknąć amerykańska marka, która na rodzimym rynku jest legendą. Pierwsze sklepy w Polsce otwiera Steve Madden — w Warszawie i Łodzi — informuje Beata Kokeli, dyrektor ds. zarządzania aktywami w TriGranit. Jej zdaniem, marka ma szansę zdobyć część rynku.

Przymiarki trwają od ponad roku. Spółka nie odpowiedziała na pytania dotyczące ekspansji. Zdaniem przyszłych, polskich konkurentów, droga nie będzie usłana różami. Artur Kazienko, prezes Kazar Footwear, uważa, że każdy ma szansę na udział w polskim obuwniczym torcie. Jest jednak pewne „ale”.

— Z moich obserwacji i ostatnich doświadczeń w ekspansji zagranicznej wynika, że dużo łatwiej zadebiutować z sukcesem za granicą niż w Polsce. Nasz rynek jest bardzo konkurencyjny, działa na nim wiele marek. Co istotne, silną reprezentację mają polskie brandy — oprócz nas jest Badura, Ryłko, Wojas czy Gino Rossi. Tym firmom łatwiej operacyjnie zarządzać biznesem, szczególnie że część produkuje w Polsce — uważa Artur Kazienko.

Prezes Kazara przypomina, że było kilka bardzo dobrych, zagranicznych marek z zapleczem, którym się nie udało: Dune, Nine West czy Bata. Tomasz Malicki, prezes Gino Rossi, mówi też o przypadku Clarks.

— Po stosunkowo krótkim czasie praktycznie wycofała się z Polski — nie rozwija detalicznego kanału sprzedaży, co pokazuje, że nawet doświadczonemu graczowi nie jest łatwo się przebić. W średnim segmencie jest chyba największa konkurencja, z bardzo dużą, silną polską reprezentacją — mówi Tomasz Malicki.