Użytkownicy Windows nie powinni szczególnie bać się o bezpieczeństwo swoich danych, ponieważ system ten jest tak samo narażony na włamania jak inne. Microsoft zaś podejmuje specjalne kroki, by prawdopodobieństwo włamań do danych klientów było możliwie najmniejsze — deklaruje Sanjay Parthasarathy, wiceprezes Microsoftu ds. strategii i rozwoju.
„Puls Biznesu”: Krótko rzecz ujmując, użytkownicy systemu Windows boją się. Po serii ujawnionych włamań do systemów Microsoftu nie są pewni, czy ich dane, oraz — co ważniejsze — dane ich klientów, są bezpieczne. Czy czasem nie przenieść się na inny system...
Sanjay Parthasarathy: Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że Windows jest najpopularniejszym systemem na świecie...
„PB”: Co oczywiście wcale nie musi oznaczać, że ma być najbardziej niebezpiecznym systemem na świecie.
S.P.: Uważam, że nie ma dysproporcji w ilości włamań do systemu Windows w porównaniu z innymi. Jest tylko kwestia publikowania informacji o tym. Mówienie o włamaniach do systemu Windows jest modne. Z drugiej strony, my sami staramy się mówić o włamaniach do produkowanych przez nas systemów i o ewentualnych zagrożeniach.
To jednak prawda, że skoro Windows jest najpowszechniej stosowanym systemem operacyjnym, spada na nas szczególna odpowiedzialność. Mamy świadomość, że nie ma systemu bezpiecznego w 100 proc., że zawsze może znaleźć się ktoś sprytniejszy od nas. Mimo to podejmujemy działania zmierzające do maksymalizacji bezpieczeństwa. Po pierwsze, postanowiliśmy prześledzić pod tym kątem wszystkie nasze dotychczasowe produkty, by usunąć z nich wszelkie dziury i zapewnić ich sprawne działanie tam, gdzie jeszcze funkcjonują, oraz by uczyć się na już popełnionych błędach. Postanowiliśmy także zasadniczo zwiększyć krąg osób, które mają dostęp do kodu źródłowego naszych systemów. To często podnoszony argument przez naszych przeciwników, że Microsoft chroni swój kod źródłowy, przez co nie daje możliwości jego poprawiania przez miliony programistów na całym świecie, jak to ma miejsce w przypadku systemu Linux.
Robimy wszystko, co w naszej mocy...
„PB”: Czy to jednak wystarczy? Czy użytkownicy systemów CRM, którzy mogą ponieść prawne konsekwencje ewentualnego wycieku danych klientów, mogą spać spokojnie?
S.P.: Bezpieczeństwo systemu informatycznego gwarantowane jest — lub nie — na różnych jego poziomach. Po pierwsze, do komunikacji należy wykorzystywać bezpieczne protokoły. Po drugie, zadbać o bezpieczeństwo systemu operacyjnego. I po trzecie wreszcie, zastanowić się nad bezpieczeństwem aplikacji i danych.
Jednak, podobnie jak w przypadku systemów CRM, tak i w kwestii zabezpieczeń systemu informatycznego nie ma uniwersalnych rozwiązań. Dlatego każda firma powinna sama ocenić, do czego chce wykorzystywać system informatyczny, kto ma mieć dostęp do danych i jaki poziom bezpieczeństwa wybrać. Budując system CRM musimy zdecydować, jakie dane będą zbierane i przetwarzane oraz w jaki sposób powinny być zabezpieczone.
„PB”: Dotąd jednak sprawa była o tyle prosta, że stosując unikalne rozwiązanie systemu CRM mieliśmy pewność, że nie jest ono powszechnie znane, większe było więc bezpieczeństwo danych. Microsoft zaś stara się przekonać klientów, że systemy powinno się budować wykorzystując platformy sieciowe, które może i są bardziej elastyczne, ale czy przez swoją powszechność i uniwersalność nie są bardziej niebezpieczne?
S.P.: Nie, ponieważ za bezpieczeństwo danych odpowiada przede wszystkim system operacyjny. To na tym poziomie dokonuje się zabezpieczeń czy szyfrowania danych.
Rozmowy na temat CRM należałoby w ogóle zacząć od stwierdzenia, że nie ma jednego, idealnego systemu. By dobrze zarządzać relacjami z klientami przy wykorzystaniu technik informatycznych, potrzebne są różne rozwiązania, dostosowane do potrzeb i możliwości firmy. Nie ma na pewno jednej aplikacji, która byłaby odpowiedzią na wszystkie potrzeby rynku. Dobry system wymaga przynajmniej kilku aplikacji współpracujących ze sobą. Z tego punktu widzenia niezwykle istotne jest, by były to aplikacje i systemy, które mogą się ze sobą porozumiewać.
Uważam, że największym wyzwaniem, jakie stoi obecnie przed informatykami, jest integracja różnych systemów. Naszą odpowiedzią jest właśnie platforma.NET, oparta na usługach sieciowych i technologii XML. W mojej ocenie właśnie systemy CRM pierwsze będą korzystać z tego typu platform, właśnie ze względu na potrzebę współdziałania różnych aplikacji, różnych systemów.
„PB”: Mówi pan o integracji systemów. To jednak zmartwienie firm, które już wdrożyły CRM. W Polsce tymczasem większość firm zastanawia się dopiero, czy w ogóle wdrażać taki system. Czym powinni się kierować?
S.P.: Przede wszystkim trzeba zastanowić się nad tym, jak wybrany czy budowany przez nas system CRM będzie współdziałał z aplikacjami, które już w firmie funkcjonują. Obecnie bowiem każde przedsiębiorstwo ma — mniej lub bardziej rozbudowany — system informatyczny. I to jest punkt wyjścia. Druga sprawa to zapewnienie sobie elastyczności w rozwijaniu i wykorzystywaniu systemu. Dlatego tak bardzo podkreślam zalety stosowania platform opartych na usługach sieciowych — tego typu rozwiązania dają nieograniczone możliwości rozwoju i zastosowań, bez względu na to, jaką konkretnie aplikację będziemy wdrażali.
„PB”: Microsoft ogłosił właśnie nową strategię w Europie, także w Polsce. Hasło brzmi „uwolnić potencjał”. O co konkretnie chodzi?
S.P.: Na podstawie badań i obserwacji doszliśmy do wniosku, że w systemach informatycznych działających w przedsiębiorstwach oraz w firmach IT ukryty jest spory potencjał. Przechowuje się mnóstwo danych, których się nie wykorzystuje. Zatrudnia się wielu pracowników, którzy nie potrafią lub nie mogą ze sobą efektywnie współpracować. Mamy wiele aktywów, które nie są wykorzystywane efektywnie. Reasumując, w systemach informatycznych ukryty jest bardzo duży potencjał. Między innymi w dziedzinie zarządzania relacjami z klientami. W końcu każda prawie firma zbiera dane swoich klientów i z tego tytułu ponosi koszty. Ale tylko niewielki odsetek przedsiębiorców potrafi wykorzystać te dane do zarządzania relacjami z klientami, do podnoszenia poziomu ich obsługi i satysfakcji.
Chcemy, by nasze rozwiązania umożliwiały uwalnianie tego potencjału. Temu służą działania podjęte przez Microsoft. Rozwijamy naszą platformę.NET, chcemy, by stała się podstawowym środowiskiem pracy systemów informatycznych w firmach. Microsoft przejmuje także producentów oprogramowania, by móc zaoferować przedsiębiorcom bardziej kompleksowe rozwiązania. Pracujemy też nad poprawą bezpieczeństwa naszych rozwiązań. Chcemy, by systemy informatyczne w firmach działały wydajnie, były elastyczne, ale i bezpieczne.