Byki ponownie w opałach

Waldemar Borowski
opublikowano: 2009-02-17 08:03

Warszawskie indeksy rozsypały się wczoraj całkowicie, a byki odtrąbiły zdecydowany odwrót. WIG20 oraz sWIG80 ustanowiły nowe minima bessy. Wersja, że będą one poruszały się w takt  ich głównych europejskich odpowiedników oraz będą pochodną kursu złotówki, wydawała się pod koniec ubiegłego tygodnia tylko czarnym scenariuszem. Szybko jednak stała się realna. Region Środkowej Europy jest wyraźnie w niełasce  u globalnych inwestorów, co skutkowało zbliżoną przeceną  węgierskiego BUX.

Po weekendowych, pesymistycznych artykułach w Financial Times i Sunday Telegraph o przyszłości polskiej waluty, do wyprzedaży złotego przyczynił się też wczorajszy raport Merrill Lynch, w którym analitycy tego banku wyznaczają cenę za dolara 3,85 zł. Z kolei bez powstrzymania deprecjacji złotego, praktycznie nierealne staje się zwiększenie zainteresowania naszymi spółkami ze strony zagranicznych inwestorów, co bardzo utrudnia wygenerowania zwyżek w najbliższym okresie.

Za wczorajszą przecenę blue chipów w głównej mierze odpowiadają banki. Transakcje walutowe zawierane w przeszłości z firmami, obok kursu złotego, w istotny sposób przyczyniają się do osłabienia notowań tej branży. Bankom nie pomógł nawet raport Komisji Nadzoru Finansowego, w którym poinformowała ona o wzroście wyników netto tego sektora do 14,7 mld zł., czyli o 7,9 proc., w 2008 r. Samotne rajdy na północ KGHM, który jako jedna z nielicznych dużych spółek, korzysta na osłabieniu polskiej waluty, nie jest w stanie zrównoważyć przeceny instytucji finansowych i PKN Orlen.

 W segmencie mniejszych firm także można zaobserwować narastanie fali wątpliwości ze strony popytu. Strata netto Odlewni w wysokości ponad 105 mln zł. w poprzednim kwartale oraz ujawnienie zaangażowania w transakcje walutowe PKM Dudy, tej awersji inwestorów na pewno nie przełamią. Wydaje się, że dopóki nie zostanie ujawniona prawdziwa skala szkód, jakie uczyniły opcje walutowe w bilansach spółek, inwestowanie w mniejsze firmy przypomina wchodzenie na pole minowe. Tutaj jednak rola do odegrania jest całkowicie w gestii KNF, bo jak się okazuje w przypadku Dudy, nawet duzi inwestorzy nie dysponują możliwością sprawdzenia tego. Ujemne wyniki jakie przedstawiła w poniedziałek Kolastyna, Ruch czy Polcolorit również nie zachęcają do nabywania akcji firm mniejszego kalibru.

Sytuację na GPW już nie tylko generuje sentyment globalny, ale stała się ona także zakładnikiem opcji walutowych i kursu złotego. Wyprzedanie rynku jest bardzo duże i spadki odbywają się przy niskich obrotach, jednak wydaje się to zbyt mało ważący pretekst do zdopingowania kupujących. Tym bardziej, że uspokojenie na rynku walutowym, jeśli nastąpi, to nie będzie to trwała tendencja i nadal złoty będzie narażony na wysokie wahania. Polska, słowami prezesa NBP, chyba nieopatrznie wykluczyła możliwość interwencji banku centralnego w obronie złotego- sama taka możliwość jest straszakiem dla spekulantów- co może skutkować włączeniem się do gry na jego osłabienie nawet,  kapitałowo, drugoligowych inwestorów.

Warszawski, nieliczny obóz optymistów w niewielkim stopniu może liczyć na wsparcie ze strony Wall Street w najbliższych dniach. Wydaje się, że amerykańskie byki nie są zainteresowane w obronie indeksów i z powodów taktycznych nie mają motywacji do nagłej i zdecydowanej zmiany nastawienia. Tym bardziej, że w tym tygodniu w niepewności trzymać będą inwestorów wyniki kwartalne wielkich sieci handlowych- Wal-Mart Stores, Lowe’s i JC Penney oraz słabnącego w oczach giganta z Detroit, General Motors. Na pierwszy ogień pójdzie Wal-Mart, który rezultaty pokaże już dzisiaj.

We wtorek również GM i Chrysler przedstawią wstępny plan restrukturyzacji. Jego ostateczna wersja ma zostać opracowana do końca marca, ale pogłoski, że GM rozważa bankructwo i wystąpienie do sądu o ochronę przed wierzycielami, nie nastraja zbyt optymistycznie.     

Niewiele jest czynników przemawiających za zwiększaniem portfeli akcji na warszawskim parkiecie. Ostrożność kupujących, która ujawniła się za pośrednictwem zmniejszonych obrotów na ostatnich sesjach, może więc okazać się bardzo rozsądną decyzją.