Byki zza oceanu słabną

MWIE, Bloomberg
opublikowano: 2010-08-05 15:56

Główne indeksy nowojorskiego parkietu rozpoczęły sesję od spadków, a nastroje popsuły słabe dane z rynku pracy.

W pierwszych minutach handlu S&P 500 tracił 0,4 proc., a Dow i NASDAQ zniżkowały o 0,3 proc.

W gospodarce amerykańskiej zarejestrowało się w zeszłym tygodniu 19 tys. bezrobotnych więcej niż tydzień wcześniej. To spory zawód dla inwestorów, którzy spodziewali się niewielkiego spadku tej wielkości. Dodatkowo dane z zeszłego tygodnia zrewidowano do góry o 3 tys. Dalszy ciąg informacji z rynku pracy już jutro. Inwestorzy poznają zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, gdzie w lipcu powinno ubyć 65 tys. miejsc pracy.

Oczy inwestorów zwrócone są dzisiaj na banki centralne. Tak Bank Anglii, jak i EBC pozostawiły stopy bez zmian, co było w zasadzie przesądzone. Rynki z uwagą śledziły jednak późniejsze wystąpienie Jean – Claude Trichet’a, wypatrując wskazówek, kiedy bank może zacząć wycofywać się z  programów zapewniających dodatkową płynność w sektorze bankowym. Szef EBC stwierdził, że gospodarka strefy euro radzi sobie lepiej niż oczekiwano.

Z kolei niepewność wśród części inwestorów mogły zasiać słowa prezesa Pimco, Mohameda El-Eriana, który stwierdził, że prawdopodobieństwo wpadnięcia gospodarki w recesję wynosi 25 proc.

Po zaprezentowaniu wyników przekraczających oczekiwania rynkowe ponad 4 proc. zwyżkuje News Corp. Z kolei przed publikacją wyników o ponad pół proc. tanieją akcje Time Warner Cable.