Na dwie godziny przed rozpoczęciem handlu kontrakty na S&P 500 zniżkują o 0,2 proc., futures na Dow Jonesa tracą 0,1 proc. Największe spadki stały się udziałem kontraktów na Nasdaq, które przeceniły się o 0,3 proc.
Uwaga inwestorów koncentruje się na zbliżającym się szczycie grupy G-20. USA na poprzednim spotkaniu gremium proponowały wyznaczenie poszczególnym krajom celów salda na rachunku obrotów bieżących. Miałoby to ograniczyć eksport krajów cieszących się sporymi nadwyżkami i pomóc ograniczyć deficyt państwom borykającym się z tym problemem.
Jak jednak sam przyznaje Timothy Geithner, sekretarz skarbu USA, przyjęcie tego rozwiązania jest mało prawdopodobne. A to, zdaniem rynków oznacza zachowanie status quo, czyli dalszą słabość dolara.
- Pozytywnie podchodzimy do perspektyw sytuacji makro, a także do wyników spółek. Jeżeli jednak nie uda się utrzymać pod kontrolą tlącej się „wojny walutowej”, skutki mogą być niebezpieczne – ostrzegał Jacques Porta, zarządzający paryskiego Ofi Patrimoine.
Nieco zawiodły dane o produkcji przemysłowej w Niemczech, które były jedynym planowanym na dzisiaj istotnym odczytem danych makro. Produkcja spadła we wrześniu o 0,8 proc. w skali miesiąca, podczas gdy oczekiwano jej wzrostu o 0,5 proc.
Intel w handlu w Niemczech zyskuje blisko 1 proc. Rekomendację dla spółki do „kupuj” podniósł UBS. Minimalnie zniżkowały notowania Avon Products. Barclays obniżył zalecenie dla akcji producenta kosmetyków do „zgodnie z rynkiem”. Spółka poinformowała także, że pozbyła się pakietu 75 proc. akcji swojego oddziału w Japonii.