Byle nie guru z podręcznika

Mirosław Konkel
30-05-2011, 09:17

Szkolenie nie może być kalką zagranicznych poradników zarządzania. Rozmowa z Mirosławem Słowikowskim, współwłaścicielem firmy szkoleniowej TiM Training

Mirosław Słowikowski
Zobacz więcej

Mirosław Słowikowski

"Puls Biznesu”: Znane nazwisko trenera gwarantuje wysoką jakość szkoleń?

Mirosław Słowikowski: I tak, i nie. Część znakomitych trenerów nie podejmuje się prowadzenia szkoleń, do których nie są przygotowani. Jeśli rodzi się gwiazda, to właśnie w tej grupie szkoleniowców. Gdy za coś się zabierają, to profesjonalnie, a dobre opinie szybko się rozchodzą. Ale nazwiska bywają też budowane przez skuteczny PR. Niektórzy mają świetne układy z mediami i efektywnie się promują przy pomocy kontrowersyjnych wypowiedzi. Często na szkoleniu wychodzi, że za nazwiskiem nie kryje się wiele.

To samo można chyba powiedzieć o psychologach biznesu, którzy od lat powtarzają banały w stylu „jedyną stałą rzeczą jest zmiana”. I zamiast wypaść z rynku, uchodzą za guru zarządzania.
Rzeczywiście, spora część tzw. guru nie przepracowała nawet jednego dnia w prawdziwym biznesie, nie przeprowadziła żadnej rozmowy handlowej, nigdy niczego nie wynegocjowała. Powtarzają zatem oczywistości. Tyle że swym teoriom nadają bardzo chwytliwe nazwy – i tym przyciągają klientów. Banały pozostają jednak banałami, mimo atrakcyjnej marketingowo formy. Trzeba mieć nadzieję, że uczestnicy szkoleń czy programów coachingowych w końcu zobaczą, że król jest nagi.

Niektórzy już to widzą. Na forach internetowych pełno jest opinii, że szkolenia kadry nic nie wnoszą do firmy.
Wynika to z kilku powodów. Głównym są potężne fundusze unijne przeznaczane na edukację zawodową, a co za tym idzie – powstanie powodzi kursów za darmo lub półdarmo. Do tego często są zatrudniani trenerzy niemalże z łapanki. Trzeba zrobić kilkaset szkoleń i potrzeba do tego w miarę tanich „wykonawców”. W rezultacie pracownikom oferuje się programy będące kalką podręczników międzynarodowych autorytetów, które można dostać w każdej księgarni. Do tak skopiowanej wiedzy dodaje się kilka gier strategicznych i zabaw – i w ten sposób powstaje szkolenie. Bywa do tego stopnia oderwane od rzeczywistości polskiego biznesu, że uczestnik udaje zainteresowanie, ale doskonale wie, że pozyskanej wiedzy, umiejętności lub kompetencji nie jest w stanie wykorzystać w pracy.
Sporo winy leży także po stronie działów szkoleń, które stosują dwie taktyki. Albo szukają firmy znanej i dobrze promowanej, albo wysyłają pracowników na kursy darmowe lub najtańsze. Kierując się ceną lub popularnością trenerów, zapominają o najważniejszym: program musi uwzględniać potrzeby firmy, zespołu, konkretnych ludzi i wyzwań, jakie stawia przed nimi pracodawca.

Kryzys uzdrowił wiele branż gospodarki. Czy także rynek usług szkoleniowych?
Niestety, nie. Kryzys, który dotknął nasz sektor w 2009 r., spowodował, że giganty polskiego rynku nie mogły zapewnić swoim trenerom wystarczającej liczby zleceń. Nastąpił potężny odpływ kadry. Zostały programy, przyszli nowi trenerzy, ale często bez doświadczeń zawodowych. Treningi menedżerskie prowadzą ludzie, którzy nawet przez moment nie kierowali żadnym zespołem i tylko z podręczników wiedzą, jak się to robi.

Dbający o reputację trener nie kreuje się na eksperta w dziedzinie, którą zna tylko z teorii…
Dlatego nigdy nie poprowadzę szkolenia „Negocjacje – poziom zaawansowany”. Jak mógłbym się na to zgodzić, skoro nigdy nie byłem zawodowym negocjatorem? Ostatnio jednak usłyszałem od koleżanki, że wzięłaby trzy książki i takie szkolenie przeprowadziła bez problemu. To fatalne podejście. Menedżer bądź specjalista ze sporym doświadczeniem od razu odkryje, że ma do czynienia z teoretykiem, a nie ze starym wygą, który zęby zjadł na tym, o czym mówi. I w najlepszym przypadku, z grzeczności wysłucha, a po powrocie do rzeczywistości zapomni o szkoleniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Byle nie guru z podręcznika