Za opisane przez „PB” wyprowadzenie z firmy wielomilionowego majątku Krzysztofowi i Anecie K. grozi 10 lat więzienia.
Przed warszawskim sądem rejonowym ruszył proces małżeństwa Krzysztofa i Anety K., właścicieli upadłego TTW Dom i Ogród: pioniera w prowadzeniu hipermarketów budowlano-ogrodniczych, który jeszcze sześć lat temu był jednym z liderów rynku. Lista zarzutów jest bardzo obszerna: niekorzystne rozporządzenie mieniem znacznej wartości, udaremnienie zaspokojenia wierzycieli, działanie na szkodę spółki, nieprawidłowości w prowadzeniu ksiąg rachunkowych.
Nierychliwa Temida
Akt oskarżenia w tej sprawie (po raz pierwszy pisaliśmy o niej w październiku 2002 r.), po ponad dwa lata trwającym śledztwie, wpłynął do sądu już w marcu 2004 r. Dopiero w ubiegłym tygodniu wyznaczono termin pierwszej rozprawy. Najbardziej niezadowoleni z takiego obrotu sprawy są niezaspokojeni wierzyciele TTW Dom i Ogród. A jest ich sporo. Kiedy w marcu 2002 r. stołeczny sąd ogłaszał upadłość TTW Dom i Ogród, spółka była winna pieniądze prawie 400 podmiotom, a zadłużenie przekraczało 21,6 mln zł. Wkrótce okazało się, że postępowanie upadłościowe musi zostać umorzone. Wyznaczony przez sąd syndyk nie znalazł w TTW Dom i Ogród dosłownie żadnego majątku!
Wędrujący majątek
Jak to było możliwe? Odpowiedź znajdziemy w akcie oskarżenia, który dotyczy wydarzeń z 2001 r., kiedy TTW Dom i Ogród popadł w tarapaty finansowe. Główne aktywa spółki, czyli nieruchomości w Warszawie, Poznaniu i Katowicach, trafiły — dzięki decyzjom właścicieli firmy, Anety i Krzysztofa K. — do trzech nowych firm: TTW Warszawa, TTW Katowice i TTW Poznań. We wszystkich większościowymi udziałowcami i członkami zarządów byli właśnie państwo K. W przeddzień ogłoszenia upadłości wyprzedano też wszystkie zapasy magazynowe z trzech hipermarketów prowadzonych przez TTW Dom i Ogród. W ten sposób spółka została wyczyszczona do zera i wierzyciele musieli obejść się smakiem.
Krzysztof i Aneta K., którzy dziś zasiadają we władzach sieci sklepów 5-10-15, konsekwentnie odmawiają rozmowy z „PB”. Kolejny raz stawią się przed sądem 22 grudnia 2006 r.