Choć krajobrazy opuszczonych budynków, walących się chat i rdzewiejących maszyn przyprawiają o gęsią skórkę – szczególnie w ciemności – to krzywdę mogą sobie tu zrobić jedynie… nieodpowiedzialne gapy. W mieście nie ma pokryw od studzienek kanalizacyjnych, wiec jeśli się nie patrzy pod nogi to w najlepszym wypadku można je sobie połamać. W nieszczęście też proszą się osoby wchodzące na spróchniałe balkony czy powiewające na wietrze drabiny.




















Zobacz galerię