Były premier szuka pracy

ŁO
opublikowano: 2020-07-25 12:45

Kazimierz Marcinkiewicz opublikował na portalu karierowym wpis z informacją, że poszukuje nowej pracy. Posypały się komentarze.

- Poszukiwanie nowych wyzwań nie wymaga komentarzy - mówi "PB" Kazimierz Marcinkiewicz, były premier w rządzie Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-2006, a wcześniej m.in. wiceminister edukacji i poseł.   

Kazimierz Marcinkiewicz
Kazimierz Marcinkiewicz
Krystian Maj / FORUM

Po odwołaniu z funkcji prezesa Rady Ministrów życiorys Marcinkiewicza wygląda zresztą jeszcze ciekawiej, bo był p.o. prezydenta miasta stołecznego Warszawy i dyrektorem w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie. Później ruszyła kariera biznesowa, w ramach której przez cztery lata był doradcą w banku Goldman Sachs. Ostatnia pozycja w CV byłego premiera to stanowisko doradcy w funduszu EQT Holdings. Na profilu LinkedIn czytamy, że zaczął tę pracę 12 lat temu.

Teraz pisze, że szuka nowych wyzwań, jest sześćdziesięciolatkiem z dużym doświadczeniem zawodowym i ma nadzieję, że czeka go jeszcze co najmniej dziesięć lat produktywnej działalności zawodowej. 

- Jestem przekonany, że moje doświadczenie, biegłość w stosowaniu nowoczesnych technik, łatwość nawiązywania kontaktów czy umiejętność pracy zespołowej sprawiają, że jestem zdolny do zarządzania, nadzorowania biznesu czy doradzania menedżerom - przekonuje Kazimierz Marcinkiewicz. 

Pod wpisem byłego premiera szybko pojawiło się sporo komentarzy. W odpowiedzi na jeden z nich Marcinkiewicz napisał, że otrzymał już kilkadziesiąt propozycji. Wpis udostępnił na swoim profilu m.in. dr Maciej Kawecki, dziekan Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie i prezes Instytutu Lema. Dodał też kilka słów od siebie.   

- Wczoraj moim oczom ukazał się wpis. Najpierw pomyślałem, że to fejk. Potem napisałem do premiera Kazimierz Marcinkiewicz i uzyskałem potwierdzenie - pisze dr Maciej Kawecki.   

Publikacja ogłoszenia jest dla niego powodem do szacunku, a nie żenady, jak komentują to niektórzy internauci, ponieważ ktoś, kto reprezentował prawie 40 mln obywateli ma odwagę, żeby po prostu, od tak szukać sobie pracy w internecie.   

- Szukanie w życiu zaczyna być czymś nieodłącznym. Bez tego cofamy się. Dewaluuje się wszystko. Stanowiska. Tytuły. Na końcu liczy się tylko człowiek i siła. Jeżeli ktoś liczy, że kiedyś zadzwoni złoty telefon z pracą marzeń będzie zapewne czekał do końca życia. Do mnie nie zadzwonił nigdy. RODO wdrażałem bo się sam wprosiłem Ministrowi Cyfryzacji. Dziekanem zostałem bo złożyłem CV w rekrutacji. Prezesem UODO nie zostałem bo przegrałem - tłumaczy dr Maciej Kawecki.