Pozew trafił do sądu w Nowym Jorku. 59-letni Cintron twierdzi, że w w minionych latach wypracowywał ok. 550 nadgodzin rocznie, ale nie otrzymał z tego tytułu należnego wynagrodzenia. Poinformował, że wymagano od niego, aby był do dyspozycji od 7:00 każdego dnia i pracował dopóki będzie potrzebny. Ujawnił, że w 2010 roku jego roczne wynagrodzenie wynosiło 75 tys. USD.

W pozwie Cintron informuje, że był szoferem Trumpa i członków jego rodziny oraz Trump Organization przez ponad 25 lat. W okresie ostatnich 15 lat tylko dwa razy dostał podwyżkę, z czego przy drugiej pracodawca skompensował to sobie obniżając częściowo świadczenia socjalne kierowcy.
Pozew kierowcy to kolejne oskarżenia wobec Trumpa kierowane przez jego byłych pracowników i pracujące dla niego firmy. Miliarder, który dorobił się na nieruchomościach, znany jest z niepłacenia ustalonych wynagrodzeń lub niehonorowania składanych obietnic. W grupie osób, które skarżyły się na nierzetelność Trumpa jako zleceniodawcy znaleźli się m.in. ogrodnicy, elektrycy, czy malarze.
