IFM Global Asset Management (IFM GAM) planuje rozpocząć działalność w lipcu. To spółka zależna Investment Fund Managers (IFM), podmiotu, który już od 2004 r. oferuje strategie inwestycyjne oparte na zagranicznych funduszach inwestycyjnych. Działalność ta będzie kontynuowana.
![Historia wyników strategii spółki matki wskazuje, że za naszymi opłatami kryją się istotnie lepsze wyniki — podkreśla Janusz Czarzasty, prezes IFM Global Asset Management. [FOT. WM] Historia wyników strategii spółki matki wskazuje, że za naszymi opłatami kryją się istotnie lepsze wyniki — podkreśla Janusz Czarzasty, prezes IFM Global Asset Management. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/e3005a8f-2bb4-488e-9989-b61dcf2d7928/4c23c73e-7834-54aa-8d79-cb69aebd781b_w_830.jpg)
— Zespół IFM GAM składa się z kilkunastu osób, praktyków rynku. Obejmuje m.in. trzech doradców inwestycyjnych — podkreśla Janusz Czarzasty, były prezes Izby Domów Maklerskich i rynku obligacji Bondspot, który liczy, że w pierwszym roku uda się przyciągnąć 60 mln zł kapitału.
— Samą kwotę w dzisiejszych czasach nie jest trudno zebrać, ale wiele zależy od kanałów dystrybucji. IFM nie korzysta z dystrybucji bankowej, ale pewnie część dotychczasowych klientów przesunie do usługi zarządzanie aktywami — komentuje Adam Dakowicz, prezes AgioFunds TFI, były członek zarządu BRE Wealth Management.
Wyższy próg
Różnica między IFM GAM a IFM sprowadza się do tego, że w przypadku inwestycji za pośrednictwem IFM każdorazową decyzję o kupnie lub sprzedaży jednostek funduszy notyfikowanych w Polsce podejmuje klient. W IFM GAM — jak w każdej usłudze asset management — decyzje będą podejmowane na podstawie wybranej przez klienta strategii, ale bez jego udziału przy każdej zmianie struktury portfela.
Sam portfel inwestycyjny nie będzie ograniczony do instrumentów notyfikowanych w Polsce. Wyższy będzie też próg wejścia. W IFM wynosi 500 tys. zł, w IFM GAM — 2 mln zł. Do wyboru będzie pięć strategii. Maksymalne opłaty za zarządzanie ustalono w nich na 0,6-1 proc. kwartalnie. Szczegółowe stawki mają zależeć od kwot oddanych w zarządzanie.
— Nasza oferta jest konkurencyjna, a prowizje mieszczą się w przedziałach stosowanych Polsce i na świecie — zapewnia Janusz Czarzasty. IFM GAM będzie też pobierać opłatę za pobicie benchmarku. Jej wysokość to 20-30 proc. zysku powyżej wartości odniesienia. Wszystkie benchmarki ustalono w oparciu o średnie polskich funduszy
inwestycyjnych z grupy odpowiadającej strategii.
— Duża część klientów IFM ma swoje firmy. W skali mikro i makro przyjmuje więc rodzaje ryzyka polskiego rynku. My mówimy: nie powielajcie tych typów ryzyka, inwestując tylko na polskim rynku kapitałowym, małym wycinku globalnej gospodarki. Jeżeli nie zarobicie na jednym rynku, zarobicie na innym — tłumaczy Janusz Czarzasty.
Skala zysków
Janusz Czarzasty zapewnia, że w realizacji tego celu mają pomagać bezpośrednie spotkania pracowników zespołu analiz IFM (a obecnie IFM GAM) z analitykami i zarządzającymi zagranicznych funduszy inwestycyjnych.
— Dzięki temu mamy dostęp do globalnej wiedzy i unikatowych propozycji inwestycyjnych. To ogromna przewaga konkurencyjna. Nasza konkurencja, domy maklerskie, są nastawione na działalność na rynku krajowym. My oferujemy możliwości inwestycyjne takie, jakie ma klient w Londynie czy Nowym Jorku — wyjaśnia Janusz Czarzasty.
O fachowości IFM mają świadczyć wyniki inwestycyjne strategii proponowanych klientom. Gdyby w każdym przypadku podejmowali decyzje zgodne ze wskazówkami IFM, w trzech z siedmiu strategii oferowanych od co najmniej trzech lat zarobiliby w tym czasie przynajmniej 45 proc. W przypadku kolejnych trzech zysk byłby nie mniejszy niż 25 proc. IFM GAM jako firma zarządzająca będzie korzystała z tych samych strategii. Na razie współpracuje z 11 globalnymi partnerami.