Cała Polska się szprycuje, czyli doping w każdej aptece

PAP
15-05-2009, 06:48

W Polsce po doping sięgają wszyscy - piłkarze, studenci przed sesją i 60-latkowie, którzy poprawiają swoją męskość - alarmuje "Gazeta Wyborcza".

Grecka komisja wykryła właśnie doping u piłkarza reprezentacji Polski i Panathinaikosu Ateny Jakuba Wawrzyniaka. Broni się, że zażył tylko środek wspomagający odchudzanie. Można go dostać bez recepty, biorą go nie tylko sportowcy.

"Skutki uboczne są często nieodwracalne, bo specyfiki te ingerują w ośrodkowy układ nerwowy. Uzależnienia, nadmierne reakcje, brak kontroli nad organizmem... Substancje te przesuwają naturalne granice wytrzymałości. Wśród ssaków tylko psy są w stanie zabiegać się na śmierć. Człowiek powinien dojść do pewnego progu i koniec. Stymulanty pozwalają mu wycisnąć ostatnie rezerwy. To wyniszcza organizm" - ostrzega dr Robert Pietruszyński, kardiolog z komisji medycznej przy PKOL.

Więcej - w "Gazecie Wyborczej" (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Chemia / Cała Polska się szprycuje, czyli doping w każdej aptece