Cała Polska strefą, ale gminy nadal będą walczyć o firmy

Ustawa, która zamienia Polskę w specjalną strefę, może przyspieszyć inwestycje. Tam, gdzie samorządy od dawna zabiegają o przedsiębiorców

Od kilku dni obowiązuje ustawa, na mocy której przedsiębiorca inwestujący w produkcję i rozwój może liczyć na specjalne ulgi i zwolnienie z podatku dochodowego przez kilkanaście lat (odpowiednie rozporządzenia wejdą w życie w najbliższych tygodniach). Dotychczas było to możliwe tylko na terenach 14 specjalnych stref ekonomicznych. Czy to oznacza, że niedługo w Polsce fabryki będą rosły jak na drożdżach? Niekoniecznie.

DRUGIE ŻYCIE:
Zobacz więcej

DRUGIE ŻYCIE:

Gmina, która wykupiła tereny po dawnej fabryce samochodów w Nysie, chce dzięki nim przywrócić dawną świetność miasteczku, gdzie bezrobocie od lat jest wyższe nić średnia krajowa. Fot. UM Nysa

— Z jednej strony, to wielka szansa dla takich gmin, jak nasza. Ustawa może zwiększyć potencjał terenów, które od dawna przygotowujemy dla nowych inwestorów, ale z drugiej — ulgi w podatku dochodowym, które dostanie przedsiębiorca, nie są jedynym kryterium, które bierze pod uwagę, wybierając miejsce pod budowę zakładu czy magazynu. Inwestorzy są zainteresowani przede wszystkim dużymi działkami, a poza tym ważne są dla nich inne czynniki, np. współpraca z samorządem, bliskość lotniska, potencjał rynku pracy, cena gruntu itp. Jeśli gmina nie zabiega aktywnie o inwestora, to nowe przepisy niewiele jej pomogą — mówi Przemysław Kania, specjalista ds. obsługi terenów inwestycyjnych w urzędzie miasta Szydłowiec.

Hektary w Szydłowcu

Od niedawna na terenie Szydłowca działa specjalna strefa przemysłowa — jest to 66 ha przeznaczonych pod inwestycje przemysłowe.

— Ten obszar, nazywamy go „strefą nowej dzielnicy przemysłowej”, od dawna był przeznaczony pod zakłady produkcyjne w planach zagospodarowania przestrzennego, ale przez lata nic tam się nie działo, dopóki gmina nie zainterweniowała. Poszczególne działki należały do wielu właścicieli, w tym prywatnych. Część z nich musieliśmy odkupić, a całość od nowa podzielić na takie działki, które mogą przyciągnąć przedsiębiorcę swoją wielkością. Oferujemy też możliwość uzyskania zwolnień z podatku od nieruchomości, tym większych, im więcej miejsc pracy zadeklaruje inwestor. To dało nową szansę tym terenom — mówi Przemysław Kania.

Dotychczas miasto pozyskało jednego inwestora (firmę z branży rolniczej, która buduje w Szydłowcu magazyn), ale trwa przetarg na sprzedaż kolejnej działki na terenie „strefy”. Miasto planuje też poprowadzić na niej nową drogę oraz uzbroić teren w infrastrukturę kanalizacyjną i wodociągową.

Kolejka w Nysie

Na nowe przepisy od dawna czekała Nysa. Miasto kilka lat temu wykupiło tereny po dawnej fabryce samochodów (inwestycję spłaca z obligacji przychodowych). Dziś zabiega o to, żeby je uzbroić i zmienić ich układ komunikacyjny (ma już na ten cel dotację unijną), aby ściągnąć jak najwięcej inwestorów z różnych branż (w dalekich planach ma nawet nadzieję na postawienie tam biurowców i rozwój outsourcingu).

Na terenie dawnej fabryki działa już m.in. firma Kler, producent mebli.

— Mamy kolejne wnioski od przedsiębiorców, którzy są zainteresowani wynajmem hal. Są też firmy, które chcą budować zakłady produkcyjne — mówi Marek Rymarz, wiceburmistrz Nysy.

Z informacji przekazywanych przez ratusz wynika, że kolejka jest długa.

— Ustawa mówi o tym, że cała Polska jest strefą, w tym również tereny po naszej fabryce samochodów osobowych. Nie ma w tej chwili jasno zarysowanych terenów inwestycyjnych, objętych granicami strefy. Od kiedy wiedzieliśmy o planach dotyczących tej ustawy, przestaliśmy zabiegać o włączenie tego terenu do specjalnej strefy na mocy starych przepisów. Przedsiębiorcy, którzy będą tam chcieli ulokować inwestycję, muszą po prostu spełnić kryteria określone w ustawie, m.in. dotyczące wartości inwestycji. Jeśli się w nie wpiszą, będą mogli korzystać ze zwolnień z podatku dochodowego. Ponadto gmina Nysa proponuje ulgi w ramach pomocy regionalnej i pomocy de minimis — mówi Marek Rymarz.

— W Nysie przedsiębiorca może starać się o zwolnienia z podatku od nieruchomości, w ramach regionalnej pomocy publicznej. Przedsiębiorca może wykorzystać ulgę inwestycyjną do kwoty, jaka mu przysługuje, w takim czasie, jaki mu odpowiada — dodaje Agata Czechowska, specjalista ds. inwestorów w nyskim ratuszu.

Zdaniem ekspertów, taka oferta jest kluczowa, żeby zachęcić przedsiębiorcę do inwestycji.

— Z naszego doświadczenia wynika, że obniżenie stawek podatku od nieruchomości nie ma wpływu na przyciągnięcie inwestorów. Dużo ważniejsza jest bowiem lokalizacja, dostępność wykwalifikowanych pracowników i zasobów naturalnych. Większą zachętą do inwestowania może być wprowadzenie zwolnień z podatku od nieruchomości w formie pomocy de minimis czy pomocy regionalnej dla przedsiębiorców rozpoczynających działalność — mówi Marcin Kukuła, menedżer z Działu Doradztwa Podatkowego EY.

Beneficjenci ustawy

Przepisy ustawy wpisują się w rządową strategię wsparcia małych i średnich miast, które tracą funkcje gospodarczo-społeczne. Czy skorzystają mniejsze gminy, które mają zazwyczaj mniejsze dochody i słabsze perspektywy rozwoju?

— Niekoniecznie małe, ale z pewnością takie, w których notowany jest wysoki poziom bezrobocia, przy czym decydująca ma być jego wartość w powiecie, a konkretnie jego stosunek do średniej krajowej. Należy jednak pamiętać, że kryteria oceny przedsięwzięć w ramach tzw. polskiej strefy inwestycji są bardzo zróżnicowane, a lokalizacja, w tym m.in. właściwy dla niej poziom bezrobocia, jest zaledwie jednym z nich. Niemniej niewątpliwie łatwiej będzie skorzystać z nowego mechanizmu w regionach, które dotychczas w ograniczonym zakresie korzystały z podobnych ulg dostępnych w specjalnych strefach ekonomicznych — uważa Leszek Patrzek, associate partner w EY.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Cała Polska strefą, ale gminy nadal będą walczyć o firmy