Branża nie wierzy, że Carcade Leasing mogłoby podzielić los upadłego CLiF. Jednak ewentualne problemy leasingowej spółki mogą odbić się negatywnie na zaufaniu do tego segmentu usług finansowych.
Zgodnie z zawartymi z bankami porozumieniami, klienci spółki Carcade Invest zaczęli wpłacać raty leasingowe bezpośrednio na konta instytucji finansowych.
— To normalna operacja. Takie umowy podpisaliśmy ze wszystkimi dużymi działającymi w Polsce bankami, które finansowały naszą działalność — tłumaczył wczoraj Mirosław Ołtarzewski, wiceprezes Carcade Leasing.
Podobnie jednak zaczynały się kłopoty finansowe upadłego Centrum Leasingu i Finansów (CLiF). Branża ma jednak nadzieję, że nie dojdzie do powtórki wydarzeń.
— Byłoby fatalnie, gdyby doszło do powtórzenia sytuacji CLiF. Nie można jednak tego przesądzać — ocenia Krzysztof Bielecki, szef komitetu wykonawczego Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych i prezes ING Lease.
— Jeżeli firma leasingowa ma kłopoty, to zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest postępowanie układowe — tak było w przypadku wrocławskiego TFL. Wierzyciele wycofali wniosek o upadłość spółki i funkcjonuje ona do dzisiaj, mimo że wygasza działalność leasingową — dodaje Jarosław Borzymowski, wiceprezes VB Leasing.
Andrzej Płochocki, dyrektor wykonawczy Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych, uspokaja.
— Zarząd Carcade już kilka miesięcy temu zapowiadał odejście od świadczenia usług leasingowych. Pojawiające się ostatnio informacje o tym, że banki poprosiły klientów Carcade o wpłacanie rat leasingowych bezpośrednio na swoje konta, nie są niepokojące. Spółka sprzedała po prostu swoje wierzytelności. Podobnie jak inne spółki niezależne, nie posiadające zaplecza dużych instytucji finansowych, Carcade nie ma środków na prowadzenie dalszej działalności leasingowej — tłumaczy Andrzej Płochocki.
Opinię tę potwierdza Tadeusz Kobylański, prezes Centralnego Towarzystwa Leasingowego.
— Jeżeli Carcade potwierdza, że jej klienci wpłacają raty na konta banków, to znaczy, że zostało podpisane porozumienie, które to reguluje. Nie znam jego treści, więc trudno spekulować, czy spółka ma kłopoty finansowe. My też kilka razy sprzedaliśmy bankom wierzytelności, choć trzeba przyznać, że takie transakcje na polskim rynku należą do rzadkości — ocenia prezes CTL.
Maciej Dziewięcki, prezes BGŻ Leasing, boi się jednak, że sytuacja Carcade może spowodować „chwilowy spadek zaufania do usług leasingowych”.
— Popularność usług leasingowych nie jest zagrożona, bo same usługi w takich przypadkach nie są winne. Winne tej sytuacji są firmy, które podsuwały klientom do podpisania nie zawsze korzystne dla nich umowy — ripostuje Krzysztof Bielecki.