Carman inwestuje w stacje obsługi
Spółka Carman Polska zamierza otworzyć w Tychach, na przełomie stycznia i lutego 2001 r., stację szybkiej obsługi samochodów. Jej koszt wyniesie około 3 mln zł. Spółka posiada już w Polsce osiem takich obiektów, do 2006 r. firma zamierza wybudować ich jeszcze 250.
Na przełomie stycznia i lutego 2001 r. spółka Carman Polska z Katowic zamierza otworzyć w Tychach stację szybkiej obsługi samochodów. Generalnym wykonawcą obiektu jest firma Noma z Wyr, a koszt budowy szacowany jest na 3 mln zł. Będzie to już dziewiąta stacja tej firmy i, podobnie jak wszystkie należące do spółki, ma skupić się na wykonywaniu szybkich napraw i wymiany części, związanych z bieżącym użytkowaniem pojazdów.
Cena ustalona
Stacja Carman Polska, o powierzchni około 1 tys. mkw., usytuowana została przy hipermarkecie Tesco. Łącznie z linią diagnostyczną i myjnią bezkontaktową liczyć będzie osiem stanowisk, przeznaczonych dla samochodów osobowych i dostawczych. Będzie można dokonać w nich wymiany m.in. amortyzatorów, tłumików, hamulców, oleju, filtrów, akumulatorów i opon. Stacja oferuje również możliwość przeglądu rejestracyjnego oraz instalacji klimatyzacji, zestawów głośno mówiących, sprzętu audio i systemu GPS. Ponadto będzie tam wypożyczalnia przyczep samochodowych oraz sklep z artykułami motoryzacyjnymi.
— Cena świadczonych przez nas usług jest z góry ustalona i nie zależy od typu pojazdu i czasu wykonania zlecenia. Przy zakupie części w naszej firmie, montaż wykonywany jest bezpłatnie. Zysk czerpiemy bowiem z marży, którą uda nam się wynegocjować z dostawcami. Są nimi m.in. Monroe, Bosal, Lucas i Bosch oraz Dębica, Goodyear, Stomil i Michelin — tłumaczy Henryk Siodmok, prezes Carman Polska.
Plany do 2006
Spółka Carman Polska rozpoczęła działalność w październiku 2000 r. Pod koniec 1999 r. przyszli udziałowcy spółki kupili od niemieckiej firmy Metro osiem stacji obsługi należących do sieci Max Auto Express, działających przy sklepach Makro Cash and Carry, które zatrudniają 165 osób. W 2000 r. Carman Polska przeprowadził ich restrukturyzację, związaną z przygotowaniem nowych konstrukcji budynków i wprowadzeniem programu informatycznego.
Na Śląsku obecnie znajdują się cztery stacje: w Rybniku, Bielsku--Białej, Zabrzu i Katowicach. Poza regionem południowym, mieszczą się one także w Gdyni, Bydgoszczy, Lublinie i Ząbkach pod Warszawą. Budowa jednej stacji, w której pracuje około 16 osób, kosztuje 2-4 mln zł.
— Do 2006 r. planujemy budowę około 250 stacji, w których zatrudnienie znajdzie ponad 2,5 tys. pracowników. W 2001 r. chcemy wybudować 20 obiektów, głównie w dużych miastach. Na Śląsku ma ich powstać jeszcze od 5 do 10 — mówi Henryk Siodmok.