Hipermarkety to za mało. Francuska sieć wchodzi na rynek małych i średnich sklepów. Żabko, strzeż się.
Carrefour, który ma już w Polsce blisko 270 supermarketów i 70 hipermarketów, chce mocno zwiększyć zasięg działania. Zdecydował się wejść na rynek małych i średnich sklepów spożywczych działających na osiedlach mieszkaniowych i ulicach miast.
Franczyzowe natarcie
Francuzi chcą szybko podbić ulice polskich miast i osiedli, biorąc pod skrzydła działające dziś niezależnie sklepy o powierzchni 80-500 mkw.
— Wchodzimy w ten format sklepów wykorzystując system franczyzowy. Pierwszy taki sklep pod logo Carrefour 5 minut został już otwarty w Lesznie — mówi Alain Souillard, prezes Carrefour Polska.
Dodaje, że w systemie franszyzowym rozwijana będzie także sieć supermarketów Carrefour Express. W przyszłości niewykluczone jest także wprowadzenie franczyzy na hipermarkety. Francuzi przewidują też podnajmowanie sklepów ajentom.
Alain Souillard przekonuje, że decyzja o wprowadzeniu franczyzy w Polsce jest efektem pozytywnych doświadczeń grupy na innych rynkach (ma ona ponad 4 tys. sklepów franczyzowych w 17 krajach).
— Wchodzenie sieci handlowych w coraz mniejsze formaty sklepów jest naturalnym etapem rozwoju. Myślę jednak, że w tym przypadku decyzję o uruchomieniu projektu franczyzowego dla mniejszych sklepów przyspieszyło uchwalenie ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych — ocenia Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Choć nie da się przewidzieć, ile sklepów przejmie Carrefour, pewne jest to, że jego sieć uderzy w już działające.
Sieci w opałach
— Będziemy prowadzić agresywną politykę cenową, by zaoferować klientom najlepsze warunki spośród sklepów osiedlowych — mówi Tareck Oueibi, kierujący budową sieci.
Nie kryje, że celem jest pokonanie ofertą produktową i cenową takich sieci jak Żabka, ABC czy Groszek. Na początek sklepy 5 minut mają pojawić się w dużych miastach. Z czasem wejdą do mniejszych.