Ogłoszona osiem lat temu upadłość Zakładów Radiowych im. Marcina Kasprzaka wywoływała nie mniej emocji niż toczące się obecnie postępowanie upadłościowe firmy Centrum Leasingu i Finansów (CLiF). Te sprawy łączy jednak coś więcej. Chodzi o osoby prowadzące postępowanie upadłościowe i Kredyt Bank, który w obu sprawach występuje w roli wierzyciela.
Informacje o tym, że w upadłości CLiF coś zastanawia, dotarły do Ministerstwa Sprawiedliwości, czego efektem jest trwające postępowanie wyjaśniające. Sprawą zajęło się Centralne Biuro Śledcze. Dla wszystkich, ale przede wszystkim dla wymiaru sprawiedliwości, byłoby lepiej, gdyby okazało się, że kontrowersje wokół CLiF były niepotrzebne, a informacje o powiązaniach sędziów i syndyków z Kredyt Bankiem — nieprawdziwe. Fakty dotyczące upadłości CLiF i Kasprzaka nie napawają jednak optymizmem. Najbardziej niepokojące jest to, że w sprawę uwikłane są osoby zaufania publicznego, cieszące się dotychczas autorytetem środowiska.
Jak zakończyła się upadłość Kasprzaka — wiadomo. Otwartą sprawą zostaje natomiast upadłość CLiF, która wpędziła w kłopoty kilka tysięcy polskich firm. Dziś leasingobiorcy zadają sobie pytanie, czy ktoś poniesie odpowiedzialność za tę awanturę. Doświadczenie podsuwa negatywną odpowiedź, ale wypada mieć nadzieję, że sprawa CLiF, notabene nie najlepiej — delikatnie mówiąc — zarządzanego, będzie odstępstwem od smutnej reguły.