Producent i dystrybutor obuwia z Polkowic znalazł się o krok od podium w rankingu Giełdowa Spółka Roku 2005, opracowanym przez Pentor Research International dla „Pulsu Biznesu”. To ogromna niespodzianka, ale na pewno nie przypadek. Gdy prześledzimy oceny decydujące o ostatecznej klasyfikacji, okazuje się, że spółka jest świetnie postrzegana w oczach specjalistów. CCC zajęło pierwsze miejsce w bardzo prestiżowych kategoriach: kompetencje zarządu i relacje inwestorskie. To podstawa, by ugruntować dobrą opinię na rynku. Jeśli CCC podtrzyma dotychczasowe tempo rozwoju, będzie jednym z kandydatów do zwycięstwa w tym roku.
Profil działalności spółki porównywany jest z LPP. Przybywa inwestorów, którzy wierzą, że CCC powtórzy sukces odzieżowej spółki. Są oni nawet gotowi płacić premię za szybszy wzrost CCC w porównaniu z odpowiednikiem. Przekonuje ich jasna i konsekwentnie realizowana strategia rozwoju, która przekłada się na dynamiczny wzrost sprzedaży, zysków oraz nacisk na poprawę marży. Spółka podbija rozproszony rynek obuwniczy i uzyskuje dość wysoką rentowność dzięki bezpośrednim zakupom u dostawców chińskich (pomaga mocny złoty) oraz rozbudowę firmowych salonów. Obecnie ma około 290 własnych placówek handlowych, dzięki czemu spada udział franczyzobiorców w całkowitej sprzedaży, z którymi spółka musi dzielić się marżą.
Co ciekawe, w skład najlepszego (zdaniem ankietowanych) zarządu wchodzi tylko jedna osoba z wyższym wykształceniem. Okazuje się, że wizja, żyłka do biznesu i doświadczenie mogą zastąpić najlepsze szkoły. Ale to nie tylko zasługa instynktu w interesach. CCC wprowadziło wspomagający zarządzanie system ERP. Monitoruje na bieżąco ogólnokrajową sieć sklepów i dostosowuje się do aktualnych oczekiwań klientów. Ponadto dzięki ścisłej kontroli spółka zdołała wyeliminować kradzieże — zmorę salonów obuwniczych.
Dotychczas firma specjalizowała się głównie w obuwiu z niższej półki. Silna pozycja w masówce nie zadowalała jednak Dariusza Miłka, prezesa i głównego udziałowca. Dlatego CCC atakuje teraz średni i wyższy segment rynku. Rusza od nowa z budową sieci i kreowaniem nowych marek. Zamierza rzucić wyzwanie m.in. wybierającemu się na GPW Gino Rossi. Plany spółki, których efektem ma być osiągnięcie 1 mld zł przychodów w 2009 r., są realne. Jednak obuwniczy biznes jest bardzo wyczulony na koniunkturę gospodarczą i zmiany gustów klientów. Wejście w nowe nisze, gdzie klienci są zdecydowanie bardziej kapryśni i wymagający, stawia przed spółką znacznie wyższe wymagania. O skutkach nietrafionej kolekcji przekonał się ostatnio stawiany dotychczas za wzór LPP.
Dariusz Miłek twierdzi, że wie, jak osiągnąć sukces. Potwierdzają to dokonania kierowanego przez niego zarządu. W tej branży intuicja jest największą przewagą nad konkurencją. Nie da się jej wycenić, ale każdy analityk potwierdzi, że taki kapitał intelektualny jest bezcenny dla firmy. Prezes CCC otrzymał od rynku kredyt zaufania. Jeśli go wykorzysta, stanie w jednym rzędzie z takimi wizjonerami polskiej giełdy, jak Leszek Czarnecki, Roman Karkosik czy Ryszard Krauze.