Cefarm Białystok, jeden z czterech ostatnich państwowych Cefarmów, ponownie stara się o rozpoczęcie prywatyzacji. O przejęcie największego dystrybutora w regionie będą już drugi raz zabiegać największe hurtownie z branży.
Cefarm Białystok, największa hurtownia farmaceutyków w północno-wschodniej Polsce, złożył wniosek o ponowne uruchomienie procesu prywatyzacji.
— Razem z samorządem pracowniczym złożyliśmy wniosek o prywatyzację. Jest weryfikowany przez urząd wojewódzki — mówi Franciszek Zimnoch, dyrektor Cefarmu Białystok.
Jego zdaniem, najlepszą formą przekształcenia będzie utworzenie spółki, do której zostanie wniesiony majątek przedsiębiorstwa.
— Nie ma już obowiązku występowania po zgodę do Rady Ministrów. Liczę, że tym razem proces pójdzie sprawniej — dodaje dyrektor.
Pierwsza próba prywatyzacji nie powiodła się, chociaż wybrano kandydata na inwestora. Prawdopodobnie nowy przetarg zostanie ogłoszony na początku II kwartału.
Wiadomo, że o przejęcie białostockiego Cefarmu powalczą znowu największe hurtownie giełdowe: PGF, Farmacol i Orfe. Prosper, któremu za pierwszym razem odmówiono sprzedaży, również rozważa złożenie oferty. Decyzję uzależnia jednak od warunków przetargu. Należy pamiętać, że ta spółka na dwie próby przejęcia Cefarmów — w Białymstoku i Krakowie, obydwie miała nieudane.
Białostocki Cefarm jest atrakcyjnym partnerem. Jego rentowność wynosi około 4 proc. 2002 r. zamknął sprzedażą około 205 mln zł (2 proc. udziału w rynku). Atutem jest także duża sieć aptek. Ma ich 48, a dla każdego dużego dystrybutora jest to dziś łakomy kąsek.
— Opłaca się rozwijać sieć apteczną. Z 202 mln zł obrotu spółki 170 mln zł pochodzi ze sprzedaży w aptekach. Przy 20-proc. marży apteki Cefarmu przynoszą rocznie około 34 mln zł. W połączeniu z marżą hurtową daje to całkiem niezły wynik — przekonywał Andrzej Olszewski, współwłaściciel Farmacolu, w dniu zakupu Cefarmu Warszawa.
Jacek Szwajcowski, prezes PGF, największej firmy w branży, uważa, że z prywatyzacją państwowych Cefarmów nie należy zwlekać.
— Spada ich kondycja, tracą rynek, a razem z nim zmniejsza się ich wartość — twierdzi Jacek Szwajcowski.
Na opóźnieniach traci także Skarb Państwa. Za akcje Cefarmu Kraków sprzedane pod koniec stycznia PGF zapłacił 36 mln zł. Niewiele ponad rok wcześniej wycena była o kilkanaście milionów złotych wyższa.
Prywatyzacja Białegostoku została przerwana w 2002 r., na ostatnim etapie przygotowań do sprzedaży. Zdaniem Tadeusza Wesołowskiego, urząd wojewódzki już po zamknięciu negocjacji postawił warunki, których Prosper nie przyjął.