Importer seatów chce mocniej wejść na rynki zagraniczne. W Polsce chce kupować firmy dilerskie. To lek na kryzys na naszym rynku.
Iberia Motor Company (IMC), wyłączny diler aut marki Seat, szykuje wejście na kolejne rynki zagraniczne.
— W przyszłym roku przymierzamy się do niemieckiego. Interesują nas duże miasta: Berlin i Drezno. Chcemy sprzedawać przede wszystkim seaty, ale nie wykluczamy dystrybucji innych marek — mówi Krystian Poloczek, szef rady nadzorczej IMC.
Pierwszy był Wschód
Wszystko dlatego, że na krajowym rynku panuje poważny kryzys. Według danych firmy Samar, w ciągu dziewięciu miesięcy sprzedano 184,3 tys. aut, o 27,9 proc. mniej niż rok wcześniej. Także seaty nie sprzedają się tak, jak życzyłby sobie importer. Ale i tak znajdująca się w drugiej dziesiątce marka z 5,1 tys. sprzedanych aut zanotowała po trzech kwartałach 165-proc. wzrost sprzedaży w stosunku do ubiegłego roku.
Kryzys w kraju już kilka lat temu pchnął firmę Krystiana Poloczka na rynki Wspólnoty Niepodległych Państw. Pierwsza była Ukraina, gdzie w tym roku IMC chce sprzedać około 700 seatów. Firma stara się także penetrować kolejne rynki wschodnie.
— Zaczynamy już dystrybuować seaty na Białorusi. Sprzedajemy je już na Litwie i Łotwie. Zaczynamy też rozmowy z partnerem na rynku rosyjskim — wylicza Krystian Poloczek.
Rok akwizycji
Szef IMC zapowiada, że będzie próbował znaleźć nowe kanały dystrybucji także w Polsce.
— To będzie rok akwizycji. Szukamy możliwości zakupu firm dilerskich. Trwają już wstępne rozmowy. Wielu polskich dilerów przeinwestowało, a pogrążony w kryzysie rynek nie daje im szans na odrobienie strat — twierdzi Krystian Poloczek.
IMC myśli nie tylko o poszerzeniu sprzedaży aut hiszpańskich. Jest zainteresowana prawami do dystrybucji nowych marek. Już poza seatami sprzedaje m.in. rosyjskie auta dostawcze marki Gazela.