Dobre praktyki mogą stanowić część niektórych procesów SZJ. Nie mogą ich jednak w pełni zastąpić.
Dobra praktyka została zdefiniowana jako proces pozwalający na osiągnięcie wyznaczonego celu w sposób skuteczny i efektywny. Dobrymi praktykami są zatem — według specjalistów Projektu Umbrella — wszelkie przedsięwzięcia cykliczne lub jednorazowe, które pozwalają na skuteczną, efektywną realizację zadań i osiąganie celów. Dobre praktyki muszą być uniwersalne, czyli możliwe do zastosowania w wielu organizacjach.
— W zarządzaniu jakością jestem zwolennikiem przyswajania rozwiązań z poszczególnych branż. Szczególnie zasobnymi ich źródłami są branże motoryzacyjna i lotnicza, np. FMEA, metody i techniki rozwiązywania problemów, planowanie czy MSA — podaje Jacek Łuczak, dyrektor Quality Progress.
Wydaje się też naturalne, że zakłady skupione pod jedną flagą dzielą się doświadczeniami.
— W zaawansowanych systemach przyjmowane są rozwiązania o charakterze dobrych praktyk jako obowiązujące dla pozostałych jednostek — potwierdza Jacek Łuczak.
Dobre praktyki są z reguły identyfikowane w obszarach: środowiskowym, społecznym, gospodarczym i instytucjonalno-politycznym.
— Każda procedura w przedsiębiorstwie ma w sobie elementy dobrych praktyk. Każda organizacja posiada mniej lub bardziej sformalizowany kodeks dobrych praktyk. W niektórych, jak np. spożywcza czy farmacja, jest to wymóg prawny. Każda też może tworzyć własne dobre praktyki, mając na względzie spełnienie wymagań prawnych lub po prostu wymagań kontrahentów — mówi Olgierd Głodkowski, prezes firmy MDG Doradztwo Gospodarcze.
Jednym z kluczowych wymagań SZJ jest ustanowienie rozwiązań systemowych — niekiedy ich opisanie oraz wdrożenie. Jak zaznacza Olgierd Głodkowski, dobre praktyki mogą być elementem procedury wdrożeniowej wymagań normy jakościowej.
— Właściwie określenie dobrych praktyk to podstawa wdrożenia standardów międzynarodowych. Mają one na celu doskonalenie i zapewnienie powtarzalności poszczególnych działań. Zwykle organizacja przed wdrożeniem normy jest oceniania pod względem, jak jej zasady funkcjonowania — czyli praktyki — mają się do wymagań norm — zaznacza Olgierd Głodkowski.
Dobre praktyki nie są paralelne z wymaganiami normy dla systemów zarządzania jakością.
— SZJ jest zakresowo szerszy, obejmuje bowiem fazy: projektowania, produkcji, kontroli i serwis. Dobre praktyki dotyczą sfery produkcji, a więc są zakresowo węższe. Dobra praktyka produkcyjna i dobra praktyka laboratoryjna mogą stanowić część systemu, nie mogą go jednak zastąpić. Dobre praktyki mogą stanowić jedynie element jakiejś procedury jakości — tłumaczy Marek Mucha, wiceprezes TÜV Rheinland Polska.
Nie można więc wdrożyć SZJ, tworząc katalog dobrych praktyk i używając go jako narzędzia w postaci księgi jakości.